PGNiG nie ma szefa od 25 listopada ub.r., gdy rezygnację złożył Marek Kossowski. I choć od tego czasu rada nadzorcza rozpisała już dwa postępowania kwalifikacyjne na to stanowisko, prezesa wciąż nie ma. W ostatnim - zakończonym 17 lutego - konkursie żaden z ośmiu kandydatów, nie zdołał uzyskać wymaganej liczby głosów członków rady. Wybrano jedynie wiceprezesa do spraw techniczno-inwestycyjnych (Stanisława Niedbalca) oraz wiceprezesa do spraw ekonomiczno-finansowych (Bogusława Marca). Kiedy rozpisany zostanie nowy konkurs, nie wiadomo. Małgorzata Przybylska, rzecznik prasowy PGNiG, nie była w stanie przekazać nam informacji na ten temat przez ostatnie dwa dni.
Z naszych ustaleń wynika, że rada nadzorcza może rozpocząć po raz trzeci poszukiwania szefa gazowniczej spółki najwcześniej pod koniec pierwszej dekady marca. Oznacza to, że nazwisko prezesa PGNiG możemy poznać dopiero w połowie kwietnia - poprzednie postępowania kwalifikacyjne trwały bowiem od trzech (gdy zrezygnowano z przesłuchań pretendentów) do pięciu tygodni.
Tymczasem pojawiły się nieoficjalne informacje o możliwości odwołania wiceprezesa Franciszka Kroka, który odpowiada w PGNiG za handel (m.in. za kontakty z rosyjskim Gazeksportem, głównym dostawcą gazu) i marketing. Jest on jedynym członkiem poprzedniego zarządu PGNiG, który ocalał po listopadowej czystce (Jan Anysz, wiceprezes ds. pracowniczych i nadzoru właścicielskiego wybrany został przez załogę, więc rada nie może go usunąć). Powód dymisji jest dość oczywisty. F. Krok kojarzony jest zbyt mocno z poprzednim układem politycznym - w latach 1984-1989 był m.in. doradcą premiera. Po 1989 r. był radcą w przedstawicielstwie Polski w RWPG, pracował również jako radca handlowy w ambasadzie Polski w Moskwie.