Belgijski Vlassenroot blokuje działania układowe Mostostalu Zabrze. Giełdowy holding odpowiada wypowiedzeniem umów spółce zależnej Vlassenroota. Zamierza spłacić niewygodnego wierzyciela. Pieniądze na ten cel pożyczy mu Zbigniew Opach, przewodniczący rady nadzorczej i największy akcjonariusz giełdowej spółki. Tak wygląda prawdopodobny scenariusz rozwoju (i zakończenia?) konfliktu.
Niewygodne zażalenia
Przypomnijmy, że belgijska firma jest największym wierzycielem pozaukładowym zabrzańskiego holdingu. Mostostal jest mu winien około 28 mln zł plus odsetki. Wierzytelność tę Vlassenroot kupił od Banku Millennium. Za ile - nie wiadomo. Nieoficjalnie mówi się, że nie więcej niż za 1/5 wartości długu. Vlassenroot chciał odzyskać pieniądze przejmując od Mostostalu Zabrze spółkę zależną - ZPK (zajmuje się produkcją konstrukcji stalowych). Na to nie godził się jednak Mostostal, a właściwie - jego główny akcjonariusz. - ZPK jest warte około 70 mln zł. Tymczasem pan Wibo (Jean-Charles Wibo jest szefem Vlassenroota - przyp. red.) chciał, żebyśmy oddali mu tę zyskowną firmę za ułamek wartości - argumentuje Z. Opach.
Vlassenroot był o tyle niewygodnym wierzycielem, że blokował postępowanie układowe Mostostalu Zabrze (m.in. zgłaszając zarzuty do układu). Z. Opach zapowiadał w wywiadzie udzielonym PARKIETOWI rychłe zakończenie konfliktu. Złożył bowiem Vlassenrootowi ofertę wykupu wierzytelności. Z naszych informacji wynika, że opiewała na 5,5 mln euro.
W środę wieczorem Mostostal Zabrze podał, że Vlassenroot oraz jego doradca Sovereign Capital złożyli zażalenia na postanowienie sądu, który w połowie lutego zatwierdził układ. Z naszych informacji wynika, że wierzyciele podnoszą w swoim piśmie rzekome braki w przygotowaniach do realizacji układu (wskazują m.in., że ma objąć konwersję długów na akcje, a nie wiadomo wciąż, ile akcji ma być wyemitowanych). W związku z zażaleniami korzystny dla giełdowej spółki wyrok sądu nie może się uprawomocnić. A to z kolei oznacza, że Mostostal nie może przystąpić do realizacji układu (czyli m.in. prac nad prospektem emisyjnym). Dopóki nie wyjaśni się ta sprawa, ma również utrudniony dostęp do nowych zleceń (jako spółka w upadłości nie może startować w przetargach publicznych).