Reklama

Jeden prezes to za mało

We wtorek rząd ma się zająć projektem ustawy o Urzędzie Nadzoru Finansowego, który ma kontrolować cały rynek finansowy w Polsce. Tymczasem Europejski Bank Centralny, jako kolejna instytucja opiniująca projekt, skrytykował niektóre jego założenia. Przede wszystkim powierzenie całego nadzoru jednej osobie.

Publikacja: 11.03.2006 07:13

Jednym ze skutków sporów wokół posiedzenia Komisji Nadzoru Bankowego, dotyczącego zgody na fuzję BPH i Pekao, jest przyspieszenie prac nad projektem ustawy o supernadzorze. Ma on przejąć obowiązki KPWiG, KNUiFE, GINB oraz KNB. Jak powiedział premier Kazimierz Marcinkiewicz, projekt ma trafić pod obrady rządu już w ten wtorek. Co ciekawe, w planie pracy rządu jest mowa, że projekt będzie omawiany dopiero w kwietniu.

Tymczasem Europejski Bank Centralny, poproszony o opinię przez polski resort finansów, skrytykował niektóre założenia projektu. Przede wszystkim zwrócił uwagę, że odsunięcie NBP od organu nadzorującego rynek finansowy jest niezgodne z europejskimi standardami. Według EBC, należy NBP pozostawić kontrolę nad instytucjami kredytowymi.

Zastrzeżenia budzi też zaplanowane w projekcie przekazanie całego nadzoru w ręce jednej osoby, czyli prezesa UNF. Co prawda, prezesowi ma pomagać piętnastoosobowy komitet doradczy, ale EBC twierdzi, że mimo wszystko takie rozwiązanie jest sprzeczne z obowiązującymi w całej Unii Europejskiej zasadami. Lepszym rozwiązaniem byłoby postawienie na czele nowego urzędu ciała kolegialnego. Część jej członków powinien delegować lub wybierać bank centralny.

Na zalety kolegialności w podejmowaniu decyzji przez urzędy nadzoru zwrócił uwagę Dirk Witteveen, jeden z pięciu dyrektorów wykonawczych Holenderskiego Banku Centralnego, sprawujący nadzór nad tamtejszymi instytucjami emerytalnymi i ubezpieczeniowymi.

- Nie można budować instytucji, które są większe od państwa i nie wolno kreować osób, które stają się większe od tych instytucji - stwierdził w trakcie konferencji, zorganizowanej przez KNUiFE.

Reklama
Reklama

Konsolidacja nadzoru nad rynkiem finansowym w Holandii odbyła się w taki sposób, że to bank centralny (DNB) przejął funkcje kontrolne nad sektorami, którymi dotychczas zajmowały się odrębne instytucje. W obecnej chwili DNB sprawuje zintegrowany nadzór nad: instytucjami kredytowymi, ubezpieczycielami, funduszami emerytalnymi i inwestycyjnymi. W zakres jego kompetencji wchodzi również kontrola kasyn i firm pośredniczących w przesyłaniu pieniędzy. Osoby, które przed reformą pracowały w firmach zajmujących się nadzorem poszczególnych wycinków sektora finansowego, automatycznie otrzymały propozycję piastowania tych samych stanowisk w ramach DNB.

Teraz w większości państw Wspólnoty kontrola sprawowana jest przez urząd obejmujący cały rynek finansowy.

JP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama