Zarząd spółki prognozuje, że w pierwszym kwartale 2006 r. skonsolidowane przychody ze sprzedaży wyniosą 215 mln zł (to wzrost o 30 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2005 r.). Największy udział w sprzedaży mają wyroby wyciskane. Ze wstępnych szacunków wynika, że dadzą połowę przychodów grupy. - Wolniejszy wzrost cen wyrobów wyciskanych niż ceny aluminium spowodował, że klienci zaufali nam bardziej niż konkurencji. W efekcie sprzedaż w tym segmencie wzrosła o 40 procent - powiedział Dariusz Mańko, prezes Grupy Kęty.
Dynamiczne przychody
Najwyższą dynamikę wzrostu sprzedaży notują systemy aluminiowe. Z szacunków zarządu wynika, że w pierwszym kwartale dały około 50 mln zł przychodów (wzrost o 70 proc.). - Przejęcie Aluprofu oraz zwyżka sprzedaży stolarki aluminiowej były główną przyczyną wzrostu znaczenia w strukturze przychodów segmentu systemów aluminiowych. Co więcej, przynosi on najwyższe marże, które wynoszą kilkanaście procent - poinformował Dariusz Mańko. Mimo pożaru, który na początku roku ograniczył moce produkcyjne opakowań giętkich, Grupa Kęty chce w tym segmencie osiągnąć identyczną sprzedaż jak w pierwszym kwartale 2005 r. Spodziewa się prawie 53 mln zł przychodów. Zarząd liczy, że moce wytwórcze sprzed pożaru osiągnie w drugim kwartale. Dziś prawdopodobnie zmniejszony wolumen sprzedaży rekompensuje sobie wyższymi cenami. Niewiele zmienił się eksport. Nadal najwięcej za granicę, około 25 proc. produkcji, sprzedaje się opakowań giętkich i wyrobów wyciskanych.
Słaby wynik netto
Lepsze, niż należałoby oczekiwać, przychody nie przełożą się jednak na zyski. Wszystko za sprawą pożaru, a dokładniej spisania w ciężar kosztów wartości spalonego majątku. Zarząd szacuje, że gdyby nie katastrofa, zysk operacyjny Grupy Kęty w I kwartale wyniósłby 17-18 mln zł, a zysk netto około 16 mln zł. Z powodu pożaru wynik operacyjny prawdopodobnie wyniesie 9-10 mln zł, a wynik netto około 9 mln zł. Lepiej powinno być za to w drugim kwartale. Spółka spodziewa się nie tylko poprawić sprzedaż, ale i uzyskać odszkodowanie. Ile wypłaci ubezpieczyciel? Tego jeszcze nie wiadomo.