Rząd Litwy zapłaci Jukosowi 1,2 mld USD - podała wileńska gazeta "Lietuvos Rytas". Rosjanie otrzymają jednak dodatkowo dywidendę z ubiegłorocznego zysku rafinerii. Może ona wynieść prawie 1 mld litów. W sumie Jukos mógłby więc liczyć na ponad 1,5 mld USD - pisze litewski dziennik.

Zaraz po przejęciu papierów rafinerii, Litwini chcą je sprzedać inwestorowi. Oprócz akcji należących dziś do Jukosu, mógłby on liczyć także na kolejny pakiet 21 proc. walorów, które już są w rękach rządu. O Możejki ubiega się m.in. Łukoil (jego przedstawiciel spotkał się w tym tygodniu z premierem Litwy, Algirdasem Brazauskasem), a także TNK-BP i KazMunajGaz.

Orlen deklarował dotychczas, że chce wziąć udział w procesie prywatyzacji Możejek. Jednak o tym, by został dopuszczony do starań o rafinerię, nikt nie wspomina. - Nic nie komentujemy - tylko tyle powiedział nam wczoraj Dawid Piekarz, rzecznik PKN.