Akcjonariusze lubińskiej spółki znowu mogą mieć powody do zadowolenia. Poniedziałkowa sesja przyniosła wzrost kursu KGHM o 2,9 proc., do 96,2 zł. Tym samym ustanowiony został rekord. Kurs firmy znajduje się w silnym trendzie wzrostowym od maja ubiegłego roku. W tym czasie rynkowa wycena akcji już się potroiła. Tylko od początku tego roku wzrosła o ponad 50 proc.

Fundusze spekulacyjne

Główną przyczyną zmian kursu walorów KGHM są systematycznie rosnące ceny miedzi. Wczoraj na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę tego metalu płacono w transakcjach trzymiesięcznych powyżej 5,9 tys. dolarów za tonę. Był to kolejny historyczny rekord. Za wzrostami przede wszystkim stoi kapitał spekulacyjny. - Dwa, trzy tygodnie temu fundusze hedgingowe zaczęły intensywniej inwestować w miedź. Gdyby nie one, cena metalu byłaby o 20-30 proc. niższa, niż teraz - powiedział Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities. Jego zdaniem, na wzrost kursu miedzi wpływają także czynniki fundamentalne. Producenci raczej nie będą zwiększać mocy wytwórczych, gdyż obawiają się spadku popytu. Ich obawy nie są odosobnione. Cześć odbiorców miedzi, która uzna obecne ceny za zbyt wysokie, może zaopatrywać się w jej substytuty, zwłaszcza w różnego rodzaju tworzywa sztuczne.

Wyższe zyski

Dobra koniunktura na rynku surowców powinna przełożyć się na lepsze wyniki KGHM. Zarząd spółki z rekordowych cen nic sobie jednak na razie nie robi. Obecny zarząd ciągle podtrzymuje prognozy na 2006 r. opracowane przez poprzednią ekipę. Dotyczą one m.in. średniorocznych notowań miedzi na poziomie 4,2 tys. USD za tonę. Tymczasem średnia od początku tego roku wynosi już ponad 4,9 tys. USD za tonę. Masymilian Bylicki, wiceprezes spółki, zapowiedział, że ewentualną korektę spółka dokona w drugiej połowie kwietnia. W ocenie niektórych analityków już po dwóch miesiącach były podstawy do zmiany dotychczasowych założeń. Ich brak powoduje, że zarząd nie zmienia również prognoz finansowych. Cały czas szacuje, że wygeneruje 1,8 mld zł zysku netto. Analitycy i inwestorzy dawno przestali jednak wierzyć w te "obietnice". - Już w styczniu uważaliśmy, że zysk KGHM wyniesie 3 mld zł - poinformował Krzysztof Kaczmarczyk.