Prawdopodobnie w drugiej połowie kwietnia do spółki wpłynie wniosek o zwołanie NWZA. Mogłoby się odbyć w maju. - Chcemy zmienić profil działalności firmy - powiedział Adam Buchajski, największy akcjonariusz Mastersa (ma blisko 10 proc., a razem z synową Agnieszką - ponad 17 proc. akcji).
Na razie Buchajski nie chciał ujawnić szczegółów. Ze wstępnych planów wynika, że spółka miałaby przejąć inną firmę. Jeszcze nie wiadomo nawet, z jakiej branży. Pieniądze miałyby pochodzić z emisji akcji z prawem poboru.
Wczoraj ujawnił się Jerzy Gajowy, jako kolejny, już trzeci, akcjonariusz Mastersa z pakietem ponad 5 proc. akcji. - Nie znam tej osoby. Nie prowadziliśmy z nią żadnych rozmów biznesowych - stwierdziła Renata Jeziorowska, członek zarządu Mastersa.
Ostatnio Masters poinformował o redukcji zatrudnienia. Zwolniono 42 osoby, w firmie pozostało 21. Spółka nie prowadzi już produkcji. Zleca ją firmom zewnętrznym, a sama zajmuje się dystrybucją. - Spodziewamy się, że przychody w tym roku powinny być na poziomie ubiegłorocznym. Dzięki ograniczeniu kosztów powinniśmy wypracować dodatnie wyniki finansowe - powiedziała R. Jeziorowska. Nie chciała wypowiadać się na temat ewentualnej zmiany profilu działalności.
Masters podpisał umowę na świadczenie usług animatora z domem maklerskim IDMSA. - Oczekujemy zwiększenia płynności naszych walorów na giełdzie - poinformowała R. Jeziorowska. - Większy obrót poprawia wiarygodność spółki. Działania animatora rynku mogą zatem pośrednio wpływać na wzrost wartości akcji - tłumaczył Remigiusz Sopel z działu analiz IDMSA.