Reklama

Zablokowany kurs Handlowego

Notowania Banku Handlowego nie mogą przebić poziomu 74 zł już od kilku miesięcy. Powód? Rynek obawia się, że atrakcyjny kurs skłoni właścicieli obligacji do ich wymiany na akcje i sprzedaży. A to z kolei obniżyłoby kurs.

Publikacja: 28.04.2006 07:40

Stopa zwrotu z akcji Handlowego, liczona od początku tego roku, plasuje tę spółkę niemal na końcu listy banków. Indeks WIG Banki wzrósł w tym czasie o ponad 23 proc., a w przypadku Handlowego było to niecałe 7 proc. Dobra koniunktura omija firmę i powoduje, że różnica między wyceną jej akcji i konkurentów powiększa się. Wszystko ze strachu przed właścicielami obligacji wymiennych na akcje, które odpowiadają 14,3 proc. walorów spółki. Tymczasem free float Handlowego wynosi 10,7 proc.

Nieznane intencje

Citigroup

Fundamentalnych powodów słabszej wyceny banku nie ma - twierdzą zgodnie analitycy. Wyniki spółki na koniec minionego roku były dobre. Nieźle też zapowiadają się rezultaty za I kwartał. Na początku roku bank sprzedał znaczące aktywa, co może powiększyć wynik netto o ok. 100 mln zł. Analitycy prognozują ok. 200 mln zł zysku za I kwartał, przy 139 mln zł w analogicznym okresie ub.r. Inwestorzy pozostają jednak niewzruszeni. Czy kurs wzrośnie, gdy Handlowy pokaże wyniki? - Okaże się, na ile silna jest obawa przed dodatkową podażą - mówi Artur Szeski z CDM Pekao.

Dobrym pomysłem na "wiszącą" nad rynkiem podaż akcji byłoby zorganizowanie dla zainteresowanych inwestorów book-buildingu na papiery należące do obligatariuszy. - Wszystko w rękach Citigroup - mówi analityk CDM. - Nie wiadomo jednak, jakie są intencje amerykańskiego inwestora - zaznacza Andrzej Powierża z BDM PKO. - Niewykluczone że Citigroup liczy, iż po zakończeniu programu 8 grudnia 2007 r. wykupi obligacje. Sprzedałby odpowiadające im akcje później, np. w zwykłej ofercie, licząc, że w tym czasie notowania istotnie wzrosną i na całej operacji sporo zarobi - dodaje analityk BDM. W wezwaniach w 2000 r. Citigroup kupował papiery banku po 70 zł.

Reklama
Reklama

Skąd się wzięły obligacje

Program obligacji był pomysłem Citigroup na wywiązanie się z zaleceń Komisji Nadzoru Bankowego. Nadzór żąda, aby inwestorzy strategiczni mieli maksymalnie 75 proc. kapitału i głosów spółki. Citibank kontrolował 89,3 proc. Nadwyżkę akcji sprzedał w listopadzie 2004 r. właśnie w postaci obligacji wymiennych.

Warunki programu przewidują, że jeśli notowania Handlowego na piętnastu z trzydziestu kolejnych sesji przekroczą 115 proc. ceny wykupu - czyli obecnie 72,7 zł (23,22 USD, przy kursie 3,13 zł za dolara) - Citigroup może zaproponować obligatariuszom wykup papierów. Zapłaci im wtedy cenę nominalną, wynoszącą obecnie 63,2 zł (dokładnie 20,19 USD za walor), plus odsetki na dany dzień (w skali roku 2,87 proc.). - Zagadkowe w tej sytuacji jest zachowanie funduszy. Cena rynkowa jest o kilkanaście procent wyższa niż ta, którą mogą otrzymać od Amerykanów. Dlaczego nie mobilizuje ich to wymiany obligacji na akcje - zastanawiają się analitycy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama