Skarb Państwa zajmuje pierwsze miejsce w rankingu najhojniej obdarowywanych w tym roku dywidendę akcjonariuszy.
Największą zasługę mają w tym sprywatyzowani potentaci z branży paliwowej i chemicznej. Gros pieniędzy dla Skarbu Państwa wypłaci Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, choć trzeba pamiętać, że suta wypłata to efekt niekonsekwencji pañstwowego właściciela: sprzedał spółkę giełdowym inwestorom z aktywami, które teraz odzyskuje.
Różnicą około 200 mln zł przegrywa ze Skarbem Pañstwa właściciel trzech polskich banków, czyli UniCredito. Od Banku Austria Creditanstalt i Pekao otrzyma ponad 1,9 miliarda złotych. Kwota ta nie obejmuje pieniędzy, które BACA dostanie z tytułu dywidendy płaconej przez BPH. Chodzi o blisko 612 mln zł, które zapewniają BACA trzecie miejsce na podium najhojniej obdarowanych akcjonariuszy. Czwarte przynależy France Telecom (665 mln z³), strategicznemu inwestorowi Telekomunikacji Polskiej.
Pokaęne zyski nie będą domeną jedynie koncernów i rządu. Hossę odczują też inwestorzy indywidualni. Spośród założycieli polskich przedsiębiorstw najwyższą dywidendę zgarnie w tym roku nie Ryszard Krauze, prezes Prokomu Software, ale Dariusz Miłek, największy akcjonariusz handlującej butami spółki CCC (23,3 mln zł).
We wszystkich tych przypadkach mamy do czynienia z rekordowymi zyskami akcjonariuszy. Nie może być inaczej, bo ten rok jest wyjętkowy pod wieloma względami - także łącznej wartości dywidendy wypłacanej przez giełdowe spó³ki. Jeśli firmy wypełnią wszystkie złożone inwestorom deklaracje, kwota ta przekroczy grubo 13 mld zł. Tyle zapowiedziało 75 firm.