Bank Handlowy - ostatnia duża instytucja bankowa, która informowała o wynikach I kw. - pochwalił się największym wzrostem wyniku netto. Wyniósł on 235,7 mln zł i był o 70 proc. wyższy niż w pierwszych trzech miesiącach ub.r. - To był dla nas najlepszy kwartał w historii - cieszył się na spotkaniu z dziennikarzami Sławomir Sikora, prezes Handlowego.
Wzrost był jednak w głównej mierze efektem uwzględnienia w tegorocznych wynikach jednorazowych transakcji. Chodzi o sprzedaż spółek zależnych, a także działu zajmującego się rozliczeniami transakcji dokonywanych przy użyciu kart płatniczych. W sumie tych kilka umów podniosło wynik o 116 mln zł.
Zdaniem szefa banku, nawet bez uwzględnienia zdarzeń jednorazowych, początek br. był dla banku bardzo dobry. W I kw. udało się zatrzymać dotychczasowy spadek portfela kredytów dla firm. To efekt zwiększonego popytu ze strony mniejszych przedsiębiorstw, ale także "udrożnienia" procedur kredytowych (decyzje są podejmowane szybciej) i poluzowania wymagań wobec klientów. S. Sikora podkreślał jednak, że kredyty nie są dla banku najważniejszym źródłem dochodu w obsłudze firm. Większe znaczenie ma np. bankowość transakcyjna.
Poza sprzedażą spółek zależnych największe znaczenie dla poprawy wyników banku miał w I kw. segment CitiFinancial - działalność polegająca na oferowaniu pożyczek gotówkowych dla mniej zamożnych klientów indywidualnych. Przychody tej linii biznesowej wzrosły do 42 mln zł i były niemal dwukrotnie wyższe niż przed rokiem. Koszty zwiększyły się tymczasem z 20,5 do 27,1 mln zł. Taki wzrost dochodów nastąpił przy zwiększeniu o 9 proc. liczby klientów, którym udzielono pożyczki (bank nie podaje ich liczby).
Prezes Sikora przyznał, że wejście tzw. przepisów antylichwiarskich będzie miało wpływ na rozwój tego segmentu działalności banku. Ale bank nie rezygnuje tu z planów ekspansji. Planuje, że latem zwiększy liczbę placówek CitiFinancial do 100. Obecnie ma ich 71.