Rosyjski koncern paliwowy Jukos, właściciel 53,7 proc. akcji Możejek, otrzymał propozycję odkupienia tych papierów. Jak wynika z dokumentów złożonych przez firmę w amerykańskim sądzie, który blokuje tę transakcję, nowa oferta jest ważna do 26 maja br.

Rosjanie nie zdradzają, kto jest nowym oferentem, mówią natomiast, że otrzymali propozycję odkupienia akcji Możejek od rządu Litwy i dwóch innych podmiotów. Ujawniają też sumę, jaka pada w nowej ofercie: ponad 1,425 mld USD. Jukos od kilku miesięcy prowadzi negocjacje w sprawie sprzedaży swojego pakietu w litewskiej rafinerii, ale w kwietniu nowojorski sąd czasowo zakazał tej sprzedaży. Uwzględnił tym samym wniosek tymczasowego zarządcy koncernu, prokremlowskiego syndyka Eduarda Rebguna (mianował go moskiewski sąd upadłościowy).

Koncern ma się dzisiaj zwrócić o zniesienie blokady sprzedaży Możejek. Oprócz Orlenu, najbliższy przejęcia litewskiej rafinerii wydaje się kazachski KazMunajGaz. Pierwszy za większościowy pakiet oferuje - jak mówi się nieoficjalnie - 1,5 mld USD. Kazachowie byliby skłonni zaoferować 1,4 mld USD. W przetargu wzięły również udział dwa rosyjskie koncerny: TNK-BP oraz Łukoil, ale ich propozycje cen były dużo niższe niż oferty konkurencji.

Zdaniem wileńskiej prasy, faworytem litewskiego rządu, który ma prawo pierwokupu papierów od Jukosu, stał się ostatnio Orlen.

REUTERS