Węgierski koncern paliwowy nie może zaliczyć ostatnich kilku dni do najbardziej udanych. Na początku tygodnia pojawiły się informacje, że to nie MOL, a Gazprom jest najpoważniejszym kandydatem do przejęcia od koncernu paliwowego TNK-BP spółki Udmurtnieft. Wcześniej rosyjskie media donosiły, że MOL zaproponował najwięcej i jest bliski wygranej w szacowanym na 3-4 mld USD przetargu. Później spekulowano, że trzeci co do wielkości producent ropy w Rosji, TNK-BP, może zaakceptować ofertę gazowego giganta, w zamian za współpracę Gazpromu przy projekcie BP na gazowych polach. Teraz pojawiły się doniesienia, że ubiegający się również o zakup Udmurtnieftu chiński Sinopec może połączyć swoje siły z rosyjskim Rosnieftem. Wspólnie firmy mają zdecydowanie większe szanse na wygraną. TNK-BP ma ogłosić kto kupi posiadający dostęp do złóż ropy Udmurtnieft w ciągu najbliższych tygodni. Malejące szanse na strategiczną akwizycję to niejedyny problem MOL-a.

Nowych zmartwień przysporzyli zarządowi spółki związkowcy. Po zakończonych bez porozumienia negocjacjach w sprawie podwyżek płac zapowiedzieli strajk. Organizatorem protestu jest jeden z trzech związków zawodowych firmy - Mol Rt. Olajipari Szakszervezet - reprezentujący 1150 z około 5300 pracowników firmy. Głównym żądaniem związkowców jest podwyżka płac średnio o 7 proc. (zarząd firmy zgadza się na 5 proc.). Związkowcy chcą również, aby spółka przeznaczyła 1 proc. ubiegłorocznego zysku netto na premię dla pracowników spoza kierownictwa koncernu. Jak dotąd zarząd nie spełnił ich żądań.

- Negocjacje trwają - dowiedzieliśmy się w spółce. Jednak związkowcy już zapowiedzieli, że we wtorek, o 6.00 rozpocznie się 72-godzinny strajk powszechny, który obejmie rafinerie koncernu w Szazhalombatta i Tiszaujvaros. Zapowiadają, że choć będą się starali niedopuścić do tego, aby spółka poniosła straty finansowe, to jednak strajk może doprowadzić do ograniczenia produkcji rafinerii. - Jesteśmy przekonani, że do tego nie dojdzie - zapewniają przedstawiciele MOL-a. - Mimo iż niebezpieczeństwo wstrzymania głównych działów produkcji jest stosunkowo niewielkie, to jednak jest to negatywna wiadomość odzwierciedlająca potencjalne ryzyko dla akcjonariuszy - ocenia Peter Tordai z KBC Securities. Na zakończenie tygodnia kurs akcji MOL-a na giełdzie w Budapeszcie zniżkował o 3,5 proc. do 21 555 forintów. W Warszawie za akcje spółki płacono 329 zł po spadku o 0,15 proc.