ZPK, czyli Zakład Produkcji Konstrukcji Stalowych i Urządzeń Przemysłowych, to spółka zależna Mostostalu Zabrze. To również przedmiot sporu giełdowego holdingu z Silesią Real Estate, powiązaną z belgijskim Vlassenrootem (wierzycielem Mostostalu). Silesia próbowała przejąć udziały w ZPK. Zdaniem Mostostalu Zabrze - nielegalnie. Po stronie giełdowej firmy opowiedział się gliwicki Sąd Okręgowy, który do rozstrzygnięcia sporu zakazał Silesii dokonywania zmian w KRS. Interesy Mostostalu Zabrze zabezpieczył także niedawno Sąd Okręgowy w Warszawie. Z jego postanowienia również wynikało, że to giełdowa firma jest ciągle właścicielem ZPK.
Są właścicielem,
ale nie mogą wejść
Mimo to Mostostal Zabrze nie kontroluje ZPK. - Nowy zarząd z ramienia Mostostalu nie ma możliwości wstępu na teren zakładu, gdyż nie pozwala na to ochrona wynajęta przez zarząd ZPK, powołany przez Silesię - informuje Paweł Gaworzyński, dyrektor biura zarządu Mostostalu Zabrze. - Próby wejścia odbywały się także w obecności notariusza. Jest to kuriozalna sytuacja, gdyż to Mostostal jest formalnym właścicielem udziałów ZPK i tylko Mostostal może wykonywać prawa właścicielskie z tych udziałów. Bezprawne działania zarządu ZPK związanego z Silesią nie przynoszą korzyści ani samej spółce, ani jej pracownikom - twierdzi.
Ów zarząd "związany z Silesią" to ci sami ludzie: Jerzy Kaszuba, Czesław Cywiński i Piotr Kocyba, którzy przez wiele lat kierowali ZPK z ramienia Mostostalu Zabrze. Giełdowa spółka zdecydowała w kwietniu o ich odwołaniu, wątpiąc w ich lojalność (uważa, że sprzyjali Silesii i Vlassenrootowi). W miejsce dwóch pierwszych powołała Andrzeja Durlika i Tadeusza Mętela. Kaszuba i Cywiński nie ustąpili jednak ze stanowisk, podpierając się poparciem załogi ZPK (wyrażonym w referendum, zorganizowanym przez związki zawodowe). Twierdzą, że nie mieszają się w konflikt właścicielski. Nie uznają jednak Mostostalu jako prawowitego właściciela. "Zbuntowani" menedżerowie twierdzą z kolei, że powód ich odwołania przez Mostostal Zabrze jest zupełnie inny. Uważają, że to konsekwencja odmowy podpisania przez nich umowy dzierżawy, która byłaby niekorzystna dla ZPK.