Reklama

Kontrolują, ale na odległość

W piątek kolejny raz nowemu zarządowi ZPK z ramienia Mostostalu nie udało się wejść na teren spółki zależnej

Publikacja: 22.05.2006 09:03

ZPK, czyli Zakład Produkcji Konstrukcji Stalowych i Urządzeń Przemysłowych, to spółka zależna Mostostalu Zabrze. To również przedmiot sporu giełdowego holdingu z Silesią Real Estate, powiązaną z belgijskim Vlassenrootem (wierzycielem Mostostalu). Silesia próbowała przejąć udziały w ZPK. Zdaniem Mostostalu Zabrze - nielegalnie. Po stronie giełdowej firmy opowiedział się gliwicki Sąd Okręgowy, który do rozstrzygnięcia sporu zakazał Silesii dokonywania zmian w KRS. Interesy Mostostalu Zabrze zabezpieczył także niedawno Sąd Okręgowy w Warszawie. Z jego postanowienia również wynikało, że to giełdowa firma jest ciągle właścicielem ZPK.

Są właścicielem,

ale nie mogą wejść

Mimo to Mostostal Zabrze nie kontroluje ZPK. - Nowy zarząd z ramienia Mostostalu nie ma możliwości wstępu na teren zakładu, gdyż nie pozwala na to ochrona wynajęta przez zarząd ZPK, powołany przez Silesię - informuje Paweł Gaworzyński, dyrektor biura zarządu Mostostalu Zabrze. - Próby wejścia odbywały się także w obecności notariusza. Jest to kuriozalna sytuacja, gdyż to Mostostal jest formalnym właścicielem udziałów ZPK i tylko Mostostal może wykonywać prawa właścicielskie z tych udziałów. Bezprawne działania zarządu ZPK związanego z Silesią nie przynoszą korzyści ani samej spółce, ani jej pracownikom - twierdzi.

Ów zarząd "związany z Silesią" to ci sami ludzie: Jerzy Kaszuba, Czesław Cywiński i Piotr Kocyba, którzy przez wiele lat kierowali ZPK z ramienia Mostostalu Zabrze. Giełdowa spółka zdecydowała w kwietniu o ich odwołaniu, wątpiąc w ich lojalność (uważa, że sprzyjali Silesii i Vlassenrootowi). W miejsce dwóch pierwszych powołała Andrzeja Durlika i Tadeusza Mętela. Kaszuba i Cywiński nie ustąpili jednak ze stanowisk, podpierając się poparciem załogi ZPK (wyrażonym w referendum, zorganizowanym przez związki zawodowe). Twierdzą, że nie mieszają się w konflikt właścicielski. Nie uznają jednak Mostostalu jako prawowitego właściciela. "Zbuntowani" menedżerowie twierdzą z kolei, że powód ich odwołania przez Mostostal Zabrze jest zupełnie inny. Uważają, że to konsekwencja odmowy podpisania przez nich umowy dzierżawy, która byłaby niekorzystna dla ZPK.

Reklama
Reklama

Dlaczego wspomniana umowa dzierżawy odbiłaby się niekorzystnie na spółce zależnej? ZPK jest firmą rentowną (w 2005 roku zarobiła na czysto 2,1 mln zł, przy 110 mln zł przychodów). Jej działalność jest jednak uzależniona od spółki matki. To Mostostal Zabrze jest bowiem właścicielem majątku, z którego korzysta ZPK.

Jak donosi J. Kaszuba, Mostostal przygotował aneks do umowy, który podwyższał o połowę kwotę dzierżawy i przewidywał skrócenie okresu wypowiedzenia z 6 miesięcy do 1 miesiąca. Tymczasem średni czas realizowania przez ZPK kontraktów wynosi około 100 dni. - Był to środek obronny przeciwko działaniom Silesii i Vlassenroota, zmierzającym do wrogiego przejęcia ZPK - tłumaczy P. Gaworzyński. Gdyby doszło do utraty kontroli nad ZPK, Mostostal mógłby w miesiąc pozbawić tę spółkę możliwości działania.

Pora na prokuratora

Mostostal Zabrze stracił cierpliwość. Zdecydował się zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków zarządu ZPK (tych, których odwołał), menedżerów Silesii Real Estate oraz kilku innych osób. - W naszej opinii, osoby te dopuściły się ewidentnych działań na szkodę ZPK - twierdzi P. Gaworzyński.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama