Reklama

Menedżerowie pod ostrym ostrzałem

Do końca czerwca nowi akcjonariusze Lenteksu oczekują ujawnienia niekorzystnych dla spółki umów. Uzależniają od tego udzielenie zarządowi absolutorium

Publikacja: 26.05.2006 06:28

Nowi najwięksi akcjonariusze Lenteksu - Krzysztof Moska (ma 7,9 proc. akcji) oraz Krzysztof Fijałkowski (9,9 proc.) - zarzucają poprzedniemu zarządowi niegospodarność. Obecnemu prezesowi producenta wykładzin i tkanin technicznych Piotrowi Gawrysiowi (pełni tę funkcję od 26 września 2005 r.) wypominają, że jako członek rady nadzorczej zezwalał na niekorzystne dla firmy działania (w radzie zasiadał od 8 kwietnia 2004 r. do 26 września 2005 r.). Jak na zarzuty odpowiada poprzedni prezes? - Nie będę się wypowiadać w tej sprawie - powiedział Tomasz Topwik, który kierował Lenteksem od 1 lipca 2003 r. do 24 czerwca ub.r.

Akcjonariusze

oczekują wyjaśnień

Zdaniem Krzysztofa Moski, wiele spraw trzeba wyjaśnić. Do kuriozalnych transakcji należy, w jego ocenie, sprzedaż około 60 wózków widłowych za cenę mniejszą od wartości złomu i to nie licząc bardzo drogich akumulatorów. Według jego informacji, kilkanaście takich wózków po odmalowaniu wróciło do firmy. Ich wynajem pochłania więcej pieniędzy niż wcześniej ponoszone koszty eksploatacji.

Nowy zarząd twierdzi, że są to inne wózki. - Rzeczywiście, była taka transakcja. Stare wózki widłowe zostały sprzedane, a teraz spółka wynajmuje nowy sprzęt. Jest to obciążenie finansowe, którego wolelibyśmy uniknąć - mówi Tomasz Sędkowski, dyrektor finansowy i członek zarządu Lenteksu. Pytany o zasadność decyzji o sprzedaży wózków twierdzi, że jako członek zarządu by jej nie podjął. - Analizując ją z perspektywy czasu widać, że z pewnością nie była trafna - twierdzi. Nie ujawnia jednak, jaka była wartość transakcji i ile firmę kosztuje leasing tych wózków.

Reklama
Reklama

Aktualny zarząd Lenteksu twierdzi, że od czasu, kiedy objął stery spółki, podejmuje działania, które mają na celu ograniczenie kosztów działalności. Między innymi renegocjuje lub wypowiada umowy, które są, jego zdaniem, niekorzystne. - Było ich kilka. W naszej opinii, można było wynegocjować lepsze warunki lub rozwiązać kontrakty. I tak też zrobiliśmy - tłumaczył T. Sędkowski. Nie podaje jednak, czego te umowy dotyczyły ani o jakie kwoty chodzi. K. Moska uważa, że działania poprzedniego zarządu były konsekwencją zatwierdzonego przez radę nadzorczą... programu motywacyjnego. Aby menedżerowie mogli z niego skorzystać, musieli w określonym momencie wykazać się odpowiednimi wynikami finansowymi. Dlatego zawierali umowy, które w dłuższym okresie były niekorzystne dla spółki. Wśród takich kontraktów nowy akcjonariusz Lenteksu wymienia m.in. sprzedaż kotłowni. Energia cieplna była kupowana od kontrahenta, ale było to już bardziej kosztowne dla giełdowej spółki.

Inwestorzy domagają się teraz od obecnego zarządu ujawnienia wszystkich niekorzystnych umów i skierowania spraw do prokuratury. Oczekują, że zarząd uczyni to do najbliższego walnego zgromadzenia akcjonariuszy zaplanowanego na koniec czerwca. Uzależniają od tego głosowanie za udzieleniem mu absolutorium za ubiegły rok. - Cały czas analizujemy wszystkie działania i decyzje podejmowane przez poprzedni zarząd pod kątem ich zasadności ekonomicznej - skomentował P. Gawryś. Poprzedniemu zarządowi nowi akcjonariusze nie zamierzają udzielać absolutorium.

Chcą mieć wpływ

na działalność firmy

Nowi akcjonariusze nie mają pełnego wglądu w działalność firmy. Skąd zatem czerpią wiedzę na temat zawartych umów? - Rozmawialiśmy z wieloma obecnymi i zwolnionymi pracownikami. Pokazywali nam dokumenty potwierdzające ich słowa - twierdzi Moska. Inwestorzy dążą jednak do uzyskania wpływu na działalność spółki. Mają razem blisko 17 proc. akcji spółki (deklarują zwiększanie zaangażowania w kapitale Lenteksu).

Dlatego podczas najbliższego walnego zgromadzenia akcjonariuszy z pewnością będą chcieli wprowadzić do rady nadzorczej swoich przedstawicieli. Bardzo prawdopodobne są także dalsze roszady personalne. - W obecnym składzie dwuosobowego zarządu na pewno nastąpią zmiany - twierdzą zgodnie Moska i Fijałkowski. - Nie komentuję decyzji akcjonariuszy w tej kwestii - pPierwsze wyjaśnienia

Reklama
Reklama

Determinacja akcjonariuszy zaczyna przynosić efekty. Ostatnio zarząd Lenteksu zdecydował się uzupełnić ubiegłoroczny raport finansowy o dodatkowe wyjaśnienia w sprawie poniesionych kosztów. - Zgodnie z sugestią rady nadzorczej oraz w związku z pojawiającymi się pytaniami akcjonariuszy zarząd postanowił bardziej szczegółowo wyjaśnić wzrost kosztów ogólnego zarządu - powiedział Piotr Gawryś. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku omawiane koszty zwiększyły się o 14 proc. w porównaniu z 2004 r. i wyniosły 25,5 mln zł.

W raporcie rocznym zarząd podał, że przyczyną był wzrost odpisów aktualizujących wartość należności oraz wzrost rezerw. Teraz giełdowa spółka dodała, że koszty ogólnego zarządu powiększyły się także ze względu na: nadmierne wykorzystanie usług obcych, wzrost kosztów usług pocztowo-kurierskich, doradczych, prawnych i marketingowych oraz niedostateczną dyscyplinę kosztową. - Obecnie staramy się znacznie ograniczać korzystanie z zewnętrznych usług technicznych, konsultingowych i prawnych, tym bardziej że spółka posiada własny dział prawny - wyjaśnił Tomasz Sędkowski, dyrektor finansowy. Nie podaje przyczyn, dla których nadmiernie wykorzystywano te usługi.

W styczniowym wywiadzie dla "Parkietu" prezes Gawryś powiedział, że pogorszenie wyników było spowodowane niewłaściwą polityką finansową przedsiębiorstwa. Nadal podtrzymuje to zdanie. - W naszym przekonaniu polityka finansowa realizowana poprzednio była niedostatecznie restrykcyjna. Dlatego nowy zarząd podjął kroki zmierzające do ograniczenia kosztów - wyjaśnił P. Gawryś. - Radę zaniepokoiły wyniki spółki za 2004 rok. Dlatego zdecydowała się na zmiany w kierownictwie i odwołanie ówczesnego prezesa - dodał P. Gawryś. Raport roczny Lenteksu za 2004 r. został jednak pozytywnie zaopiniowany przez audytora (BDO Polska) i samą radę, a ówczesny zarząd otrzymał absolutorium za pracę w 2004 r.

Lentex

Kurs zniżkuje od 16 maja

Od 3 lutego, kiedy za akcję spółki płacono 13,95 zł, do połowy maja kurs Lenteksu rósł z sesji na sesję. Wartość walorów potroiła się z nawiązką. 16 maja kurs wyniósł 55 zł, ale od tego czasu spada - wczoraj o 20,1 proc., do 33,3 zł. Krzysztof Moska i Krzysztof Fijałkowski kupowali akcje spółki 24 kwietnia, po kursie 24,6 zł. Razem z Jackiem Łukjanowem, również związanym z giełdową Lubawą, mają teraz ponad 22 proc. głosów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama