Nowi najwięksi akcjonariusze Lenteksu - Krzysztof Moska (ma 7,9 proc. akcji) oraz Krzysztof Fijałkowski (9,9 proc.) - zarzucają poprzedniemu zarządowi niegospodarność. Obecnemu prezesowi producenta wykładzin i tkanin technicznych Piotrowi Gawrysiowi (pełni tę funkcję od 26 września 2005 r.) wypominają, że jako członek rady nadzorczej zezwalał na niekorzystne dla firmy działania (w radzie zasiadał od 8 kwietnia 2004 r. do 26 września 2005 r.). Jak na zarzuty odpowiada poprzedni prezes? - Nie będę się wypowiadać w tej sprawie - powiedział Tomasz Topwik, który kierował Lenteksem od 1 lipca 2003 r. do 24 czerwca ub.r.
Akcjonariusze
oczekują wyjaśnień
Zdaniem Krzysztofa Moski, wiele spraw trzeba wyjaśnić. Do kuriozalnych transakcji należy, w jego ocenie, sprzedaż około 60 wózków widłowych za cenę mniejszą od wartości złomu i to nie licząc bardzo drogich akumulatorów. Według jego informacji, kilkanaście takich wózków po odmalowaniu wróciło do firmy. Ich wynajem pochłania więcej pieniędzy niż wcześniej ponoszone koszty eksploatacji.
Nowy zarząd twierdzi, że są to inne wózki. - Rzeczywiście, była taka transakcja. Stare wózki widłowe zostały sprzedane, a teraz spółka wynajmuje nowy sprzęt. Jest to obciążenie finansowe, którego wolelibyśmy uniknąć - mówi Tomasz Sędkowski, dyrektor finansowy i członek zarządu Lenteksu. Pytany o zasadność decyzji o sprzedaży wózków twierdzi, że jako członek zarządu by jej nie podjął. - Analizując ją z perspektywy czasu widać, że z pewnością nie była trafna - twierdzi. Nie ujawnia jednak, jaka była wartość transakcji i ile firmę kosztuje leasing tych wózków.