W tym roku analitycy już kilkakrotnie rekomendowali "kupuj" akcje Orlenu. Wyznaczone przez nich ceny docelowe papierów kilkakrotnie przekraczały poziom 70 zł, a specjaliści z UBS Investment Research w styczniu tego roku wycenili nawet akcje płockiej spółki na 82 zł.
Ani razu jednak prognozy analityków, dotyczące wartości papierów Orlenu, nie różniły się aż na tyle od aktualnego kursu spółki, jak teraz. W dwóch ostatnich rekomendacjach specjaliści z ING Wholesale Banking oraz z DM BZ WBK zalecają zakup walorów koncernu, a ich cenę docelową określają na 67 zł. To odpowiednio o 24,5 proc. i aż 25,2 proc. więcej, niż w dniu opublikowania raportu wynosił kurs płockiej spółki (w piątek wrósł o 3,5 proc do 55,6 zł).
Największa różnica między wyceną a aktualnym kursem Orlenu w przypadku wcześniej wydanych zaleceń wynosiła raz 23 proc., a w pozostałych przypadkach najwyżej kilkanaście procent. W przypadku zalecenia Erste Banku z lutego było to 16,2 proc., BDM PKO BP ze stycznia - 15,4 proc., a KBC Securities z 17 maja - 14 proc.
Różnica między ostatnimi rekomendacjami a wcześniejszymi zaleceniami polega też na tym, że wydano je po 26 maja, gdy Orlen poinformował o podpisaniu przedwstępnych umów zakupu akcji Możejek. - W oczekiwaniu na dalsze szczegóły dotyczące transakcji podnosimy rekomendację z "trzymaj" do "kupuj" - napisał w raporcie Flawiusz Pawluk z DM BZ WBK.
Analityk podkreśla, że przejmowane aktywa litewskiej rafinerii doskonale pasują do strategii Orlenu. Największą korzyścią dla płockiego koncernu jest koszt nabycia litewskich aktywów (za 53,7 proc. Możejek zapłaci ponad 1,49 mld USD). Podkreślają, że Grupa PKN (razem z Unipetrolem) będzie w stanie przerabiać ok. 27-30 mln ton ropy rocznie. Możejki posłużą też do umocnienia pozycji na rynkach krajów bałtyckich i wzrostu sprzedaży w Polsce i innych krajach. F. Pawluk dodaje, że bazując na zysku netto litewskiej rafinerii za 2005 rok, akwizycja powinna podnieść jego wycenę Orlenu o ok. 9-15 proc., czyli 5,2-9,1 zł za akcję.