Pod koniec czerwca zbierze się walne zgromadzenie akcjonariuszy Centrostalu Gdańsk. Jednym z punktów obrad będzie zmiana w radzie nadzorczej dystrybutora wyrobów hutniczych. - Należy przypuszczać, że nowe osoby będą związane ze Złomreksem - mówi Krystyna Piotrowska, członek zarządu Centrostalu. Rada składa się z pięciu osób. Nie wiadomo, ile zostanie wymienionych. Złomrex od marca dąży do przejęcia kontroli nad gdańską firmą. Nabył już akcje stanowiące 19,9 proc. kapitału. Kupuje walory partiami po 10 proc. i odczekuje ustawowych 60 dni, żeby uniknąć ogłaszania wezwania. Złomrex dokonał takich zakupów w marcu i maju. Z kolejnymi musi zaczekać do początku lipca. Złomrex odkupi 1,3 proc. akcji bezpośrednio od Centrostalu (spółka miała je umorzyć) oraz najprawdopodobniej 30,4 proc., znajdujących się pod kontrolą firmy SteelCo. Ta jest powiązana z prezesem giełdowej firmy Zbigniewem Canowieckim. Wcześniej Canowiecki sprzedał Złomreksowi swój pakiet. Po przekroczeniu 33 proc. Złomrex będzie musiał w ciągu trzech miesięcy ogłosić wezwanie, maksymalnie do 66 proc. głosów.

Na razie spółki nie zacieśniły współpracy. - Od lat zaopatrujemy się w Złomreksie. W 2005 r. udział w dostawach wyniósł około 7,8 proc. Teraz się nie zwiększył - mówi K. Piotrowska. W I kwartale Centrostal miał 25,5 mln zł przychodów. Handel wyrobami hutniczymi przyniósł jednak 588 zł straty na sprzedaży. Strata netto sięgnęła 960 tys. zł. Czy powrót koniunktury w branży stalowej w II kwartale przełoży się na dodatni wynik na działalności podstawowej? - Robimy wszystko, żeby tak było - mówi K. Piotrowska.