Reklama

DT posłucha decyzji Trybunału

Ile pieniędzy dostanie Elektrim za Erę od Deutsche Telekom i czy ma szansę przetrwać?

Publikacja: 14.06.2006 08:16

Spróbowaliśmy rozpisać najprostsze scenariusze dalszych losów "Elka". Na początek przyjęliśmy (choć nie jest to pewne), że dojdzie do transakcji DT - Elektrim i niemiecki telekom przejmie kontrolę nad komórkową siecią w ramach przysługującej mu opcji kupna.

Wartość księgowa to za mało

Jeśli cena za 48 proc. Ery wyniesie jedynie 350 mln euro, Elektrim będzie musiał zakończyć działalność. Zabraknie mu pieniędzy, aby spłacić wierzycieli, nie mówiąc już o rozwoju.

Zabraknie mu ok. 300 mln zł. Jego dług wobec posiadaczy papierów dłużnych wynosi teraz ok. 504 mln euro, nie licząc dodatkowych kwot, których zapłaty domagają się ci wierzyciele. Ponieważ "Elek" nie spłacił obligacji w terminie, złożyli wniosek o jego upadłość i w dalszym ciągu - potwierdzili to w poniedziałek - domagają się jej.

Oprócz pieniędzy ze sprzedaży Ery, wierzyciele Elektrimu otrzymać mogą jeszcze tylko równowartość udziałów w kilku firmach zależnych konglomeratu (są zajęte przez komornika). Chodzi o papiery Rafako, Elektrimu-Megadex, Elektrimu Volt i Portu Praskiego. Rafako i Port Praski mogą być razem warte ok. 300 mln zł. Czy za Megadex i Volt można uzyskać kolejne 300 mln zł? To mocno wątpliwe.

Reklama
Reklama

Obligatariusze: upadłość

natychmiast

Licząc się z tym, że DT może przejąć kolejne 48 proc. udziałów Ery, co oznacza, że pieniądze przejdą im koło nosa, obligatariusze domagają się teraz "natychmiastowej" upadłości konglomeratu. Ich zdaniem, jest ona najlepszym rozwiązaniem, co głosiła poniedziałkowa informacja prasowa, rozesłana, przez Mirosława Obarskie-

go, rzecznika obligatariuszy. "Ogłoszenie upadłości Elektrimu pomoże ochronić roszczenia obligatariuszy z tytułu obligacji wynoszące w tej chwili ponad 500 mln euro" - pisał. Przypominał też, że "integralną częścią obligacji jest tzw. płatność końcowa, czyli 25% wartości majątku spółki powyżej 160 mln euro, w zamian za zrzeczenie się zamienności na akcje, niskie odsetki i rozłożenie spłaty w czasie. Oznacza to, że 75% majątku powyżej 160 mln euro powinno zostać w Elektrimie dla akcjonariuszy spółki".

Ile wystarczy

Dużo lepiej będzie wyglądała sytuacja "Elka", jeśli wiedeński Trybunał ustali cenę za udziały Ery na poziomie ok. 500 mln euro. Na to liczy zarząd Elektrimu, podkreślając, że nie ze swojej winy spóźnił się z wypełnieniem postanowień Trybunału i dlatego nie z jego winy DT ma teraz prawo do opcji. Wówczas oddałby obligatariuszom pieniądze ze sprzedaży Ery i zapewne pewną sumę ze sprzedaży papierów firm zależnych. Nie musiałby dzielić się z nimi nadwyżką majątku z ponad 160 mln euro, bo jego aktywa miałyby mniejszą wartość.

Reklama
Reklama

Korzystnym rozwiązaniem z punktu widzenia akcjonariuszy konglomeratu byłoby, gdyby ich firma dostała miliard euro (DT w 2003 r. proponowało 1,1 mld euro za 51-proc. pakiet udziałów Ery). Mogłaby wówczas spłacić nie tylko obligatariuszy, ale także swojego największego akcjonariusza - Zygmunta Solorza-Źaka - i odzyskać akcje Embudu ze schowanymi w nich akcjami elektrowni PAK. Mogłaby też myśleć o inwestycjach w segmencie energetycznym. Trzeba pamiętać, że transakcja DT-Elektrim zależy od tego, co wydarzy się 11 lipca przed austriackim sądem. Czy sędziowie zgodzą się z Vivendi i uchylą punkt orzeczenia Trybunału Arbitrażowego, mówiący, że Elektrim jest właścicielem 48 proc. udziałów Ery, czy też nie. W pierwszym przypadku - opcja przysługująca DT nie będzie mogła być wykonana. W drugim - losy "Elka" będą zależeć od ceny, po której Niemcy ją zrealizują.

Jest też ryzyko, że Vivendi i ET ponownie upomną się w Elektrimie o zwrot pieniędzy zainwestowanych w Polsce. Ich argument stanowić będzie zapewne tzw. Trzecia Umowa Inwestycyjna, w której Elektrim zobowiązał się, że jeśli kiedyś udziały w Erze do niego wrócą, to z powrotem przekaże je do ET. Dowiedzieliśmy się też, że prawnicy Francuzów przygotowują kolejną odsłonę procesu o uznanie orzeczenia Trybunału Arbitrażowego z Wiednia z listopada 2004 r. Niewykluczone

Pytania

do Deutsche Telekomu

"Parkiet": Czy DT przystąpi do rozmów z Elektrimem w sprawie ceny za Erę, tak

jak to zasugerował Trybunał Arbitrażowy?

Reklama
Reklama

Andreas Leigers, rzecznik DT: - Nie będziemy komentować negocjacji toczących się między stronami.

"P": Czy DT jest gotowy zapłacić za udziały w Erze więcej niż 350 mln euro?

L.: - To nie ma znaczenia, bo zgodziliśmy się i zgodzimy się z wynikiem arbitrażu, również jeśli chodzi o cenę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama