PGNiG złożył wniosek o "korektę cen" w taryfie 10 maja. Ceny te miałyby być wyższe o 12% od obecnie obowiązujących. W uzasadnieniu do podwyżki PGNiG podał trzy główne argumenty: przewidywany wzrost w stosunku do założeń przyjętych w kalkulacji aktualnie obowiązującej taryfy ceny zakupu gazu z importu, wyższy poziom kursu dolara w stosunku do przyjętego w kalkulacji taryfy ustalonej na okres kwiecień-grudzień 2006 roku, a także konieczność dokonania w okresie obowiązywania taryfy większych niż zakładano, zakupów gazu z importu w związku z maksymalnym wykorzystaniem źródeł krajowych w pierwszym kwartale tego roku.
W uzasadnieniu odmownej decyzji podano, że "PGNiG ponosi w ramach ryzyka gospodarczego zarówno koszty wynikające z nietrafionych prognoz, jak i odnosi korzyści uzyskiwane w przypadku, gdy koszty rzeczywiste są niższe od planowanych.
Zdaniem prezesa URE wprowadzenie trzeciej już podwyżki cen paliw gazowych w tym roku "z pewnością nie leży w interesie społecznym", gdyż wpływa na ogólny wzrost cen, czytamy w komunikacie.
Zdaniem URE, ceny oleju lekkiego i olejów ciężkich w okresie od 1 października 2005 roku do 31 maja 2006 roku oraz prognozy tych cen na czerwiec 2006 r. stanowiące podstawę kalkulacji cen w kontraktach importowych wskazują, że w trzecim kwartale br. wzrost średniej ceny importowej nie przekroczy 1% w stosunku do ceny przyjętej w postępowaniu taryfowym.
Prezes URE uznał za nieuzasadnioną także argumentację PGNiG co do wysokości kursu dolara. W kalkulacji taryfy przyjęty został kurs średni na poziomie 3,07 zł/USD z prognoz sporządzonych przez trzy wiodące banki w Polsce (Pekao SA, BPH i Citibank), którego najniższe notowania dotyczyć miałyby ostatnich miesięcy roku. Wskazywanie więc na fakt, iż kurs dolara w kwietniu br. był wyższy niż średni kurs w okresie obowiązywania taryfy nie może być uznany za podstawę jej zmiany. (ISB)