Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 02.07.2006 10:46

Marek Pryzmont

Jeśli ktoś narzekał na marazm w I kw. gdy notowania przybrały sadystyczną

formę wąskiej konsolidacji, to kolejne trzy miesiące wynagrodziły to z

nawiązką. Przez zaledwie kilkanaście tygodni WIG20 zdążył wejść w spiralę

wzrostów kreśląc w maju szczyt hossy 16,89 proc. ponad zamknięciem z marca,

Reklama
Reklama

a następnie zaledwie w ciągu miesiąca stracił (intraday) 26,85 proc.

Na takie spadki fundusze inwestycyjne pozwolić sobie nie mogły, więc dla

dopełnienia chaosu w końcówce półrocza mieliśmy jeszcze odreagowanie 17,96

proc. z czego tylko w ostatnim tygodniu wzrost przekroczył magiczną barierę

10 proc. Większą tygodniową świeczkę w ostatnich prawie 8 latach

zanotowaliśmy jedynie trzykrotnie. Zabawne, że po tak ekstremalnych

Reklama
Reklama

wahaniach, WIG20 kończy kwartał kosmetyczną różnicą 24,84 pkt.

Przypominam o tym dlatego, by pokazać raz jeszcze, że nie mamy teraz do

czynienia z giełdą odzwierciedlającą fundamenty i dyskontującą perspektywy

gospodarki. Takie ekstremalne zmiany są czymś wyjątkowym. Wynikają one z

faktu, że reakcja inwestorów jest często emocjonalna i w największych

stopniu zależy od nastrojów panujących na globalnych rynkach akcji, lub

Reklama
Reklama

krótkoterminowych impulsów takich jak wypowiedzi członków Fed, czy "window

dressing". Niestety już po kilku sesjach inwestorzy zapominają o charakterze

tych ruchów i trochę na siłę doszukują się w tych wahaniach podstaw

kształtowania kolejnych długoterminowych trendów.

Dobrym tego przykładem jest ostatni tydzień. Na każdym kroku słychać było

Reklama
Reklama

opinię, że mamy do czynienia nie tylko z podnoszeniem przecenionych

jednostek, ale także z powrotem zagranicznego kapitału. Fakty pokazują co

innego. Z danych Emerging Portfolio wynika, że ostatni tydzień był szóstym z

rzędu, gdy saldo przepływów środków z funduszy inwestujących na emerging

markets było negatywne. Wypłaty sięgnęły prawie 0,5 mld USD i w sumie od

Reklama
Reklama

połowy V wyparowało już 15,9 mld USD. Z tegorocznych wpłat zostało niewiele

ponad 17,0 mld USD, a dynamika wypłat choć wyraźnie osłabła, to przekroczyła

już tą rekordową z V 2004 r.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że pesymizmu zagranicznych inwestorów 2

tygodnie temu nie zatrzymało ponad 12 proc. odreagowanie na rynkach

Reklama
Reklama

indyjskich, gdzie fundusze też wycofały aktywa, podobnie jak w ostatnim

tygodniu wspomniane wyżej rekordowe odreagowanie WIG20, czy ISE +7,0 proc.,

RTS +11,13 proc., BUX 10,39 proc. i PX 7,66 proc. To poważne ostrzeżenie dla

rynków wschodzących, dla których wycofywanie kapitału z funduszy w czasie

gwałtownej korekty było naturalne, ale kontynuacja tego trendu także w

czasie wzrostów jest niepokojąca. Negatywne nastawienie globalnych graczy

potwierdzają także rynki walutowe, gdzie waluty rynków regionu wyraźnie

słabną (obniżając stopy zwrotu zagranicznych inwestorów), co także nie

wskazuje na napływ zagranicznego kapitału, a przy okazji wywiera presję na

podwyżki stóp procentowych.

Presja ta wyraźnie za to osłabła za oceanem, o czym inwestorzy dowiedzieli

się z lektury czwartkowego komunikatu po posiedzeniu FOMC. Wszystkie media

powtórzyły - nie będzie kolejnych podwyżek - a na parkiecie mieliśmy tzw.

wyciskanie krótkich. Reakcja byków teoretycznie słuszna, ale czy słuszna też

w dłuższym terminie ? O tym w mediach już nikt nie dyskutuje, a warto

pochylić się nad paroma zdaniami z komunikatu.

Inwestorzy ucieszyli się z faktu, że w komunikacie zabrakło określenia -

"The Committee judges that some further policy firming may yet be needed to

address inflation risks" - (dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej może być

konieczne w odpowiedzi na ryzyka inflacyjne). Radość byków z usunięcia t ochłodzenia koniunktury na rynku nieruchomości, efektem

dotychczasowych podwyżek stóp procentowych, oraz wysokich cen energii.

Debatę o to, które z tych zdań (inflacja, czy wzrost gospodarczy) ma większe

znaczenie dla rynku akcji można ciągnąć w nieskończoność. Ja od dawna

uważam, że w dłuższym terminie radość z ustąpienia napięć inflacyjnych

przykryją w USA obawy o spowolnienie gospodarki i rynek akcji dobrze na tym

nie wyjdzie.

Potwierdza to analiza James Stack`a, który prześledził zachowanie S&P500 po

zakończeniu każdego cyklu podwyżek stóp procentowych - definiowanego jako

przynajmniej dwukrotne z rzędu podniesienie stóp procentowych. Okazuje się,

że za każdym razem gdy Fed przerywał podwyżki (z reguły chcąc pobudzić

słabnącą gospodarkę), S&P500 po ostatniej podwyżce notował ujemną stopę

zwrotu odpowiednio 3, 6 miesięcy i rok po tym wydarzeniu. Jeśli na korzyść

byków z historii wykreślimy ekstremalne wydarzenia ("Wielka Depresja"), to i

tak nawet po 6-ciu miesiącach dalej mamy ujemną stopę zwrotu, a po roku S&P

notuje tylko 1,8 proc. wzrostu.

W ostatni czwartek, po posiedzeniu FOMC, S&P500 nie zwracając uwagi na

historię zyskał 2,15%. Emocje w kolejnych tygodniach opadną i wraz z

publikacją słabych danych o kondycji gospodarki na rynki akcji powinien

powrócić strach.

Na koniec jeszcze dwa słowa o dywidendach, które w tym tygodniu mogą

wprowadzić spore zamieszanie wśród inwestorów zaangażowanych na rynku

terminowym. Szczególną uwagę należy zwrócić na KGHM na sesji środowej i PKO

BP na czwartkowej. Te dwie spółki notowane będą wtedy już bez prawa do

dywidendy. W przypadku miedziowej spółki wartość dywidendy to 10 zł, a w

przeliczeniu na punkty indeksu WIG20 to ok. 40 pkt. Akcjonariusze nic nie

stracą, ale WIG20 jest indeksem cenowym (o braku logiki w takim

konstruowaniu indeksu już szerzej pisałem), więc WIG20 rozpocznie sesję 1,4

proc. na minusach, oczywiście jeśli założymy brak jakichkolwiek innych

wydarzeń wpływających na notowania. W czwartek PKO BP zabierze z indeksu już

tylko 8,7 pkt.

Na oba te "spadki" kontrakty nie powinny reagować, gdyż te wydarzenia już

zdyskontowały. Tylko czy wszyscy o tym wiedzą ? W zeszłym roku

niedoświadczeni inwestorzy stwarzali day-traderom okazję do tzw. free-lunch.

Utrzymywanie ujemnej bazy wciąż powyżej 60 pkt. pod koniec tygodnia

świadczyłoby albo o braku świadomości w/w faktów, albo o ogromnym pesymizmie

inwestorów. W obu przypadkach obniżyłoby to ryzyko długich pozycji w krótkim

terminie.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama