Właścicielem 49-proc. pakietu akcji słowackiego Transpetrolu jest zarejestrowana w Holandii firma Yukos International. Ta sama, która wciąż jeszcze kontroluje pakiet 53,7-proc. litewskiej rafinerii Możejki. Na tym zresztą nie koniec podobieństw między obiema firmami. Obie bowiem mają mieć wkrótce nowych akcjonariuszy, choć ich wybór przebiega lub przebiegał w niezwykle zagadkowych warunkach. Przetarg, jaki rozpisano na Możejki, był tak niejasny, że z tym, co zwykle rozumiemy pod tą nazwą, miał niewiele wspólnego. Formalnego przetargu na akcje Transpetrolu w ogóle nie ma i zapewne nigdy nie będzie. Powszechnie wiadomo jednak, że trwają poszukiwania nowego właściciela tej spółki. Ilu było chętnych na litewską, a ilu jest na słowacką firmę - zawsze było zagadką. I to kolejna analogia. Wiadomo jednak, że i tu, i tam pojawiają się Rosjanie.
Właścicielem Możejek ma być polski koncern z Płocka. Życzyłbym sobie, żeby wybór inwestora dla Transpetrolu poszerzył listę analogii...