Amerykańskie fundusze oprotestowały w tym roku dwa największe akcyjne programy motywacyjne: dla kadry Telekomunikacji Polskiej i TVN. Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities, uważa, że najczęstsza przyczyna protestów to niezadowolenie z pracy zarządu. Czy tak było i w tych przypadkach?

W kwietniu grupa zagranicznych inwestorów głosowała przeciwko programowi obligacji i akcji dla kadry TP. - W imieniu 28 podmiotów informuję, że głosowałem przeciwko i proszę o zaprotokołowanie sprzeciwu - zgłaszał pełnomocnik funduszy, wśród których były m.in. Bell Atlantic Trust, General Motors Employees Global Fund, zarządzany przez JP Morgana, czy Pioneer International Management. Dwa miesiące później podobna sytuacja miała miejsce na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy TVN.

Ani TP, ani TVN nie otrzymały do tej pory informacji, dlaczego protestowano i czy fundusze zaskarżyły uchwały w sądzie. Zarówno na zgromadzeniu TP, jak i TVN w imieniu funduszy występował pracownik Citibanku. - Jesteśmy biurem powierniczym. Nie udzielamy prasie żadnych informacji - usłyszeliśmy w słuchawce.

Małgorzata Czaplicka, odpowiedzialna za relacje z inwestorami w TVN, podkreśla, że formalny protest złożyło jedynie czterech akcjonariuszy. - Być może jest on związany z przyjętą przez niektóre fundusze generalną polityką postępowania w takich sprawach - powiedziała. - Programy motywacyjne oparte na akcjach spółek są od pewnego czasu krytykowane, szczególnie w USA - dodała. Przyczyn ma być kilka. Po pierwsze, notowania akcji często nie są bezpośrednio powiązane z rozwojem czy dokonaniami spółki. - Nawet jeśli menedżer wykonał świetną robotę, skorzysta z przysługujących mu opcji i kupi akcje swojej firmy po ustalonej - często z dużym wyprzedzeniem - cenie, to wcale nie oznacza to, że na pewno uzyska korzyść finansową. A to ona ma być wynagrodzeniem za pracę czy bonusem motywującym do zwiększonego wysiłku - tłumaczy. Przypomina, że koszty opcji menedżerskich zostały zakwalifikowane (według MSSF i GAAP) w poczet kosztów operacyjnych i mają wpływ na wyniki spółek. Wynagrodzenie w opcjach skłaniało też niektóre firmy w USA, niestosujące zasad corporate governance, do manipulacji kursem.

Cena, po której kadra TVN może obejmować akcje, waha się od 43,3 zł do 52,9 zł za sztukę. Najniższa to kurs akcji TVN z 31 grudnia 2004 roku, powiększony o 10,5 proc. Wtedy walor telewizyjnej spółki kosztował 39,2 zł, a był to drugi rok giełdowej hossy, która trwa od marca 2003 r. Od tego czasu WIG20, w skład którego wchodzi TVN, zyskał blisko 188 proc. Wczoraj akcja TVN kosztowała 107 zł, a opcje mogą być realizowane do końca 2011 r., kiedy - niewykluczone - na rynku może panować bessa. Cena akcji menedżerskich w TP nie jest jeszcze znana.