Piątek był bardzo dobrym dniem dla akcjonariuszy włoskiej grupy. Sama UniCredit zwiększyła swój zysk kwartalny o ponad 80 proc. - z 980 mln euro do 1,68 mld euro. Także jej polskie banki mogły pochwalić się bardzo dobrymi osiągnięciami: w II kwartale 2006 r. czysty zysk Pekao wzrósł o 13,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2005 r., a BPH mógł się pochwalić 30-procentowym wzrostem. Zysk netto Pekao wyniósł w zakończonym w czerwcu kwartale 447 mln zł, a BPH 324 mln zł.
Wyniki obydwu banków były też nieco lepsze od oczekiwań analityków. Prognozowali oni dla Pekao 431 mln zł zysku, a dla BPH 308 mln zł. Nic dziwnego, że papiery obu spółek cieszyły się w piątek niemałym zainteresowanie inwestorów - akcje Pekao podrożały o 2,3 proc. do 201 zł, a BPH o 2,6 proc. do 780 zł.
Integracja, czyli Włosi
biorą BPH
- Tak dobre wyniki i stały wzrost we wszystkich kluczowych segmentach biznesowych stanowią dobrą podstawę do procesu integracji z Bankiem BPH - powiedział, komentując wyniki Pekao, prezes Jan Krzysztof Bielecki. I właśnie duch planowanego na przyszły rok połączenia obu banków unosił się w czasie prezentacji wyników przedstawianych zarówno przez J. K. Bieleckiego, jak i szefa BPH Józefa Wancera.