Pojawiła się kolejna przeszkoda, uniemożliwiająca Elektrimowi sprzedaż udziałów PTC, operatora sieci Era, i szybką spłatę obligatariuszy. 2 sierpnia francuski koncern Vivendi i kontrolowany przez niego Elektrim Telekomunikacja - firmy spierające się z Elektrimem o udziały w PTC - uzyskały w londyńskim sądzie korzystne dla nich decyzje. Międzynarodowy Sąd Arbitrażowy zakazał Elektrimowi samodzielnego decydowania m.in. o sprzedaży udziałów PTC czy pobierania dywidendy z tej firmy.
Niedawno Francuzi uzyskali podobne decyzje w Polsce, jednak wytyczne z Londynu bardziej krępują ruchy Elektrimu. Postanowienie "zobowiązuje Elektrim do wykonywania wszystkich praw z udziałów PTC zgodnie z instrukcjami ET" - podał Elektrim Telekomunikacja.
Najistotniejszy jest punkt mówiący, że gdyby Elektrim otrzymał dywidendę od PTC, to musi ją zdeponować na zastrzeżonym rachunku, którego powiernikiem będzie londyński sąd. Pieniądze nie będą mogły więc automatycznie posłużyć do uregulowania zobowiązań wobec posiadaczy obligacji, którzy domagają się w sądzie upadłości Elektrimu.
Czy to samo dotyczy kwoty uzyskanej ze sprzedaży PTC? Pieniądze ma wypłacić Deutsche Telekom, który zrealizował opcję kupna papierów w marcu 2005 r. Zgodnie z decyzją wiedeńskiego arbitrażu teraz Elektrim i DT mają ustalić cenę w przyszłej transakcji.
Według Wojciecha Kozłowskiego, prawnika strony francuskiej, zapłata za udziały również powinna trafić na rachunek sądu. Powiedział on, że zgodnie z anglojęzycznym oryginałem decyzji mają być tam przelane wszystkie pieniądze, które Elektrim uzyska dzięki temu, że ma status udziałowca PTC.