Bank BPH, który - jak wszystko na to wskazuje - do końca przyszłego roku zostanie rozparcelowany na dwie części, nie rezygnuje z wdrażania nowych rozwiązań biznesowych. Ostatnim pomysłem banku jest serwis transakcyjny dla klientów korporacyjnych - BusinessLine. Nowa jednostka BPH ma za zadanie opiekować się i czuwać nad sprawnością transakcji przeprowadzanych przez 8 tys. największych klientów banku - firm o rocznych obrotach powyżej 10 mln zł. - Nie jest to jednak typowe CallCenter, gdzie klient łączy się z anonimowym konsultantem. U nas ma on przypisanego stałego opiekuna, który zna historię klienta i może udzielić wszystkich potrzebnych informacji czy wykonać żądaną transakcję - mówi wiceprezes BPH odpowiedzialny za pion korporacyjny Mariusz Grendowicz.

Dotychczas za kontakty z tymi klientami odpowiedzialne było centrum CallCenter BPH z Krakowa, które będzie teraz odpowiadać jedynie za klientów detalicznych i małe firmy. Podobne rozwiązanie dotyczące posprzedażowej opieki nad klientem korporacyjnym na polskim rynku ma tylko Bank Handlowy. Twórcy BusinessLine BPH nie kryją, że to właśnie konkurencja zainspirowała ich do wdrożenia podobnego pomysłu. Co więcej, szefem BusinessLine został człowiek ściągnięty właśnie z Handlowego, Łukasz Sopala. Także większość z 60 osób, które pracują przy obsłudze klientów korporacyjnych została ściągnięta z innych instytucji. Jak przyznaje M. Grendowicz, koszt uruchomienia serwisu nie był wysoki i wyniósł 1-2 mln zł.

- Nie ma jeszcze ustaleń, czy nasze nowe centrum korporacyjne zostanie włączone do Pekao czy pozostanie w "mini-BPH" - przyznaje M. Grendowicz. Jego zdaniem, w Pekao nie ma podobnego rozwiązania i BusinessLine mogłoby przynieść korzyści temu bankowi. - Ale to tylko moje prywatne zdanie - zaznacza wiceprezes BPH. Według nieoficjalnych informacji, większość biznesu korporacyjnego BPH pozostanie w tym banku i wraz z centralą i marką BPH zostanie sprzedana nowemu inwestorowi. Przypomnijmy, że zgodnie z zobowiązaniem głównego akcjonariusza BPH, włoskiego UniCredit, polski bank zostanie podzielony na dwie części. Jedna zostanie sprzedana, a druga trafi do innego polskiego banku z grupy UniCredit, Pekao.