Łotewski rząd przygotowuje się do sprzedaży 39 proc. akcji terminalu naftowego Ventspils Nafta Terminals. Bank przygotowujący transakcję wycenia pakiet na co najmniej 134 mln USD. Ministerstwo Gospodarki Łotwy ocenia, że wśród potencjalnych zainteresowanych transakcją może się znaleźć PKN Orlen. - Przedstawiciele Orlenu niedawno spotkali się z reprezentantami rządu łotewskiego oraz głównego akcjonariusza Ventspilsu i otrzymali niezbędne informacje. Teraz trwają analizy projektu - powiedział "Parkietowi" Dawid Piekarz, rzecznik PKN-u. -Wkrótce powinna być gotowa decyzja w tej sprawie - dodał.

èródła zbliżone do koncernu przyznają, że Orlen nie jest specjalnie zainteresowany Ventspilsem. Również Michał Mierzwa, analityk DI BRE Banku, uważa, że zakup przez PKN Orlen łotewskiego terminalu nie wydaje się opłacalny. - Właściwie nie za bardzo byłby on potrzebny PKN-owi. Litewska rafineria w Możejkach (którą wkrótce ma przejąć Orlen) ma własny terminal - mówi analityk. W jego ocenie, jedyne korzyści, jakie mogłyby wypływać z przejęcia Ventspilsu, to kwestia strategiczno-polityczna. - Gdyby PKN przejął łotewski terminal, to zyskałby kontrolę nad dużą częścią dróg eksportu ropy z Rosji. Wzmacniałoby to jego pozycję negocjacyjną - wyjaśnia M. Mierzwa. -Jednak oferowany jest jedynie pakiet, który nie daje kontroli - dodaje.

Zanim doszło do sporu w 2002 r. z rosyjskim koncernem OAO Transnieft, który wstrzymał dostawy ropy do łotewskiego portu, przez terminal przechodziło 15 proc. rosyjskich produktów naftowych. Teraz jest szansa na wznowienie przesyłu, gdyż wśród pozostałych zainteresowanych zakupem Ventspilsu wymienia się rosyjski OAO Rosnieft.