Pakiet 38,6 proc. akcji morskiego terminalu Ventspils Nafta zostanie sprzedany inwestorowi podczas aukcji, która odbędzie się na giełdzie w Rydze 5 października - postanowiła Łotewska Agencja Prywatyzacyjna. Zainteresowanych udziałem w prywatyzacji terminalu jest wielu. Wśród nich wymienia się także Orlen.
Właśnie ze względu na spore zainteresowanie spółką cena, jaką uzyska za jej akcje rząd w Rydze, powinna być dobra. Taką opinię wyraził cytowany w piątek przez Reutera minister gospodarki Łotwy Aigars Stokenberg. - Zainteresowanie akcjami jest większe niż liczba papierów, jakie mamy do sprzedania. Dlatego nie ma żadnych obaw co do powodzenia aukcji - stwierdził łotewski polityk. Jak podawała kilka tygodni temu ukazująca się w Rydze prasa, chętnych na papiery Ventspilsa jest co najmniej siedmiu.
Cytowana przez agencję BNS Olga Petersone, która kieruje firmą Ventspils Nafta, powiedziała, że wielu potencjalnych nabywców sugeruje, że aukcja powinna być przeprowadzona tak szybko, jak tylko będzie to możliwe.
Zdaniem rosyjskiej prasy, zwycięzcą może okazać się koncern Rosnieft. Inwestorem w łotewskiej firmie chętnie zostałby także państwowy koncern KazMunajGaz, który jeszcze niedawno walczył z Orlenem o zakup litewskiej rafinerii Możejki. Także płocki koncern nie wyklucza, że będzie się starał przejąć akcje Ventspils Nafta.
- Jeszcze nie zdecydowaliśmy, czy złożymy ofertę i weźmiemy udział w tym przetargu - powiedział w piątek "Parkietowi" Dawid Piekarz, rzecznik prasowy Orlenu. Dodał, że na decyzję w tej sprawie spółka ma jeszcze czas i z pewnością do 5 października zdąży ją podjąć.