Reklama

Comarch - inwestorzy premiują dobre wyniki

Konsekwentna realizacja strategii organicznego rozwoju zaczęła w tym roku przynosić Comarchowi wymierne korzyści. Znalazło to uznanie w oczach inwestorów. Wywindowali oni notowania do rekordowego poziomu

Publikacja: 02.10.2006 10:27

Jednocześnie aktualny kurs praktycznie nie pozostawia miejsca na żadne rozczarowanie. Trzeba jednocześnie być świadomym, że w tegorocznej zwyżce ceny akcji Comarchu znalazło odbicie zainteresowanie inwestorów segmentem średnich i małych firm. W razie pogorszenia się nastawienia do tej grupy przedsiębiorstw, istnieje zagrożenie skorygowaniem notowań nawet w sytuacji gdy perspektywy dla samej spółki pozostaną korzystne. Taki scenariusz jest tym bardziej prawdopodobny, że obecna wycena Comarchu wyraźnie odbiega od poziomów akceptowanych przez inwestorów w przeszłości. Nie jest to jednak różnica, której nie dałoby się uzasadnić dobrymi fundamentami spółki czy korzystną atmosferą na parkiecie. Wiadomo, że w trakcie hossy wyceny permanentnie utrzymują się powyżej średnich, a spadają poniżej nich dopiero z chwilą pogorszenia atmosfery wokół firmy albo całej giełdy.

Gdzie szukać potencjału?

Aktualna wycena najbardziej odbiega od średnich poziomów z przeszłości pod względem wskaźników cena/wartość księgowa oraz cena/sprzedaż. W pierwszym przypadku różnica sięga 0,4 pkt (6,21, wobec 5,82), w drugim 0,6 pkt (2,57, wobec 1,97). Natomiast dysproporcja jest niewielka, jeśli chodzi o wskaźnik cena/zysk operacyjny. Wynosi 2,75 pkt (28,6, wobec 25,9). Taka premia uzasadniona jest zdecydowaną poprawą wyników w ostatnich kwartałach. Wydaje się równocześnie, że ma ona podłoże w słabszej kondycji wielu konkurentów z branży, na których tle te osiągnięcia wyglądają jeszcze bardziej imponująco. Jest to nagroda za konsekwentne realizowanie strategii organicznego rozwoju oraz zagranicznej ekspansji, co teraz przynosi owoce. Bezpieczeństwo inwestycji w akcje Comarchu zwiększa dobrze zdywersyfikowana działalność. Firma nie jest uzależniona od żadnej branży (sektor usługowo-handlowy odpowiada za jedną trzecią przychodów, telekomunikacyjny oraz finansowo-bankowy mają po około jednej piątej udziału) ani segmentu działalności (usługi stanowią prawie połowę przychodów, sprzedaż software?u jedną trzecią, a sprzętu jedną piątą). Pracuje głównie dla sektora komercyjnego, co pozwala w dużym stopniu korzystać na ożywieniu inwestycji w naszej gospodarce.

Przy tych wszystkich pozytywnych aspektach trzeba mieć na uwadze, że poprawa wyników w tempie notowanym w poprzednich kwartałach będzie trudna. Nie tylko dlatego, że od III kwartału znacznie podniesie się baza porównawcza. Trudniej będzie poprawiać marżę brutto na sprzedaży, bo udział usług w sprzedaży osiągnął już wysoki poziom. Spółka liczy się też ze zwiększonymi wydatkami na płace.

Pewną trudnością przy ocenie perspektyw są spore wahania przychodów. Generalnie trend jest pozytywny, ale w poszczególnych kwartałach pojawiają się niemiłe niespodzianki. Tak było w III kwartale 2005 r., ale już w ostatnich trzech miesiącach minionego roku doszło do skokowego zwiększenia skali działania. Ten rok przynosi raczej śrubowanie rentowności niż wzrost sprzedaży. Rentowność kapitału własnego przekroczyła 23 proc., na poziomie operacyjnym zbliżyła się do 9 proc. To najlepsze osiągnięcia w historii. Sytuacja może się odwrócić w drugiej połowie roku ze względu na to, że Comarch stara się o duże kontrakty na dostawy sprzętu. Cechują się one niższymi marżami.

Reklama
Reklama

Koszty trzymane

w ryzach

Po tym, jak spółce udało się w latach 2004-2005 wyraźnie ograniczyć udział kosztów w przychodach, ten rok cechuje niewielki wzrost w tym zakresie. Trudno jednak traktować to jako niepokojące zjawisko. Wynika raczej z tego, że Comarchowi trudno będzie po stronie kosztów szukać wsparcia dla wyników. Natomiast w drugiej połowie roku nadal powinno na nie korzystnie oddziaływać wykupienie obligacji zamiennych, co przynosi wymierne oszczędności na poziomie działalności finansowej. To wszystko prowadzi do wniosku, że z punktu widzenia dynamiki zysków w drugiej połowie roku większy ciężar niż dotychczas będzie spoczywał na poszerzaniu skali działania.Pozytywne wiadomości z Comarchu zaowocowały zwiększeniem zaangażowania w akcjonariacie inwestora finansowego, jakim jest BZ WBK AIB Asset Management, który w połowie sierpnia przekroczył próg 10 proc. głosów na WZA. Także z tą wiadomością można wiązać dobrą passę tych walorów w ostatnich tygodniach. Tym bardziej że zbliżaliśmy się do końca kwartału, więc z punktu widzenia wartości inwestycji korzystny był jak najwyższy kurs (windows dressing). Skupienie walorów w silnych rękach jest pozytywnym czynnikiem. Trudno zakładać, by inwestor finansowy chciał się pozbywać papierów w niedługim czasie po tym, gdy zwiększał swój udział w spółce. To powinno ograniczać presję podaży, ale z drugiej strony skutkuje zmniejszoną płynnością akcji. W takiej sytuacji, zakładając bierność popytu, wystarczy niewielka aktywność sprzedających, by wyraźnie zbić notowania.

Premia za wyniki

Do tej pory Comarch korzystał na słabości wielu rywali z branży. Jednym z dobrych przykładów jest ComputerLand, któremu nie wiedzie się od dłuższego czasu. Doprowadziło to do sporych strat w II kwartale tego roku. W efekcie zysk operacyjny na akcję ComputerLandu spadł do zaledwie 1,1 zł, a wskaźnik cena/zysk operacyjny osiągnął wartość, która przestała być punktem odniesienia do wszelkich porównań. Jednocześnie głęboki regres tej spółki może część inwestorów skłonić do poszukiwania w tym potencjału wzrostu w przyszłości, gdy problemy uda się przezwyciężyć. Trudno ocenić, czy rzeczywiście takie myślenie się pojawi. Jednak porównując wyceny obu firm pod kątem wskaźników cena/sprzedaż i cena/wartość księgowa widzimy nie notowane od lat różnice. Wynoszą 1,8 pkt w pierwszym przypadku i 2,8 pkt w drugim. W przeszłości średnio sięgały odpowiednio 0,8 oraz 1,1 pkt. Oba wskaźniki generalnie nie są najlepszym miernikiem atrakcyjności akcji firm informatycznych, dla których bardziej od kapitałów czy skali działania liczy się innowacyjność, portfel produktów, marketing.

W tak wyraźnej dysproporcji w wycenach Comarchu i ComputerLandu odbija się rentowność działania obu firm. Czy przemawia to przeciwko walorom tej pierwszej spółki? Trudno jednoznacznie o taki wniosek. Bardziej stwarza to szansę na zainteresowanie się akcjami ComputerLandu niż rodzi zagrożenie dla walorów Comarchu, na których postrzeganie największy wpływ będą miały czynniki fundamentalne. Negatywny wpływ mógłby pojawić się wtedy, gdyby ComputerLand zaczął wychodzić na prostą. Wtedy różnice w wycenach znacznie odbiegające od przeciętnych nakazywałyby faworyzowanie jego akcji kosztem Comarchu.

Reklama
Reklama

Niekorzystny wpływ

świata

Na postrzeganie spółek informatycznych ma też wpływ sytuacja na świecie. Dotyczy to bardziej dużych przedsiębiorstw niż średnich, ale ogólne nastawienie do sektora ma zawsze znaczenie. Z tego punktu widzenia pewne obawy wiążą się z tym, że nasze spółki informatyczne w ostatnich 12 miesiącach wypadały znacznie lepiej niż odpowiedniki z rynków wschodzących. Różnica zmian WIG-Informatyka i indeksu informatycznego dla emerging markets za ten okres sięga przeszło 16 pkt bazowych. Od pojawienia się WIG-Informatyka wynosiła przeciętnie minus 6 pkt proc. Jednocześnie notowania Comarchu w ostatnich 12 miesiącach znacznie odbiegały od tego, co działo się z innymi spółkami z branży i na całym rynku. Taka sytuacja stwarza naturalną presję na realizowanie zysków w momencie pogorszenia nastrojów na parkiecie.

Wsparcie przy 150 zł

Z punktu widzenia analizy technicznej sytuacja akcji Comarchu nie jest jednoznaczna. Kurs próbuje od wiosny tego roku przełamać górne ramię kanału zwyżkowego, w jakim porusza się od 4 lat. Cena walorów przez ostatnie trzy miesiące znajduje się powyżej tej bariery, ale tempo wzrostu nie wskazuje, by ten sukces dał nowy impuls hossie. Równocześnie dopóki notowania pozostają ponad 150 zł, gdzie latem zostały ukształtowane górki, nie ma powodów do niepokoju. Zniżka poniżej tego poziomu wskazywałaby na trudności z podtrzymaniem dobrej koniunktury. W efekcie bylibyśmy świadkami ruchu w stronę czerwcowego

dołka, który wypadł przy 116 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama