Jednocześnie aktualny kurs praktycznie nie pozostawia miejsca na żadne rozczarowanie. Trzeba jednocześnie być świadomym, że w tegorocznej zwyżce ceny akcji Comarchu znalazło odbicie zainteresowanie inwestorów segmentem średnich i małych firm. W razie pogorszenia się nastawienia do tej grupy przedsiębiorstw, istnieje zagrożenie skorygowaniem notowań nawet w sytuacji gdy perspektywy dla samej spółki pozostaną korzystne. Taki scenariusz jest tym bardziej prawdopodobny, że obecna wycena Comarchu wyraźnie odbiega od poziomów akceptowanych przez inwestorów w przeszłości. Nie jest to jednak różnica, której nie dałoby się uzasadnić dobrymi fundamentami spółki czy korzystną atmosferą na parkiecie. Wiadomo, że w trakcie hossy wyceny permanentnie utrzymują się powyżej średnich, a spadają poniżej nich dopiero z chwilą pogorszenia atmosfery wokół firmy albo całej giełdy.
Gdzie szukać potencjału?
Aktualna wycena najbardziej odbiega od średnich poziomów z przeszłości pod względem wskaźników cena/wartość księgowa oraz cena/sprzedaż. W pierwszym przypadku różnica sięga 0,4 pkt (6,21, wobec 5,82), w drugim 0,6 pkt (2,57, wobec 1,97). Natomiast dysproporcja jest niewielka, jeśli chodzi o wskaźnik cena/zysk operacyjny. Wynosi 2,75 pkt (28,6, wobec 25,9). Taka premia uzasadniona jest zdecydowaną poprawą wyników w ostatnich kwartałach. Wydaje się równocześnie, że ma ona podłoże w słabszej kondycji wielu konkurentów z branży, na których tle te osiągnięcia wyglądają jeszcze bardziej imponująco. Jest to nagroda za konsekwentne realizowanie strategii organicznego rozwoju oraz zagranicznej ekspansji, co teraz przynosi owoce. Bezpieczeństwo inwestycji w akcje Comarchu zwiększa dobrze zdywersyfikowana działalność. Firma nie jest uzależniona od żadnej branży (sektor usługowo-handlowy odpowiada za jedną trzecią przychodów, telekomunikacyjny oraz finansowo-bankowy mają po około jednej piątej udziału) ani segmentu działalności (usługi stanowią prawie połowę przychodów, sprzedaż software?u jedną trzecią, a sprzętu jedną piątą). Pracuje głównie dla sektora komercyjnego, co pozwala w dużym stopniu korzystać na ożywieniu inwestycji w naszej gospodarce.
Przy tych wszystkich pozytywnych aspektach trzeba mieć na uwadze, że poprawa wyników w tempie notowanym w poprzednich kwartałach będzie trudna. Nie tylko dlatego, że od III kwartału znacznie podniesie się baza porównawcza. Trudniej będzie poprawiać marżę brutto na sprzedaży, bo udział usług w sprzedaży osiągnął już wysoki poziom. Spółka liczy się też ze zwiększonymi wydatkami na płace.
Pewną trudnością przy ocenie perspektyw są spore wahania przychodów. Generalnie trend jest pozytywny, ale w poszczególnych kwartałach pojawiają się niemiłe niespodzianki. Tak było w III kwartale 2005 r., ale już w ostatnich trzech miesiącach minionego roku doszło do skokowego zwiększenia skali działania. Ten rok przynosi raczej śrubowanie rentowności niż wzrost sprzedaży. Rentowność kapitału własnego przekroczyła 23 proc., na poziomie operacyjnym zbliżyła się do 9 proc. To najlepsze osiągnięcia w historii. Sytuacja może się odwrócić w drugiej połowie roku ze względu na to, że Comarch stara się o duże kontrakty na dostawy sprzętu. Cechują się one niższymi marżami.