Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 15.10.2006 20:00

Kamil Jaros

"Podejrzewam, że mamy do czynienia z końcem trendu spadkowego. Jest duża

szansa na poprawę, choć ceny nadal mogą spadać. Nie wiem tego na pewno,

ale myślę, że najgorsze możemy już mieć za sobą." To fragment wypowiedzi

byłego szefa amerykańskiej rezerwy federalnej Alana Greenspana dotycząca

Reklama
Reklama

sytuacji na tamtejszym rynku nieruchomości. Rzadko się zdarza, by takie

dość precyzyjne prognozy i oczekiwania usłyszeć akurat z tych ust. Jest

ona tym bardziej ciekawa, że wydaje się być łagodniejszą od oceny obecnego

szefa Bena Bernanke, który uważa, że rynek nieruchomości w USA poddał się

"poważnej korekcie" ("substantial correction").

Wypowiedź Greensana pojawiła się przed ponad tygodniem, gdy Związek Banków

Reklama
Reklama

Hipotecznych opublikował cotygodniowy raport o liczbie wniosków o kredyt

hipoteczny. Indeks zbudowany na bazie liczby wniosków o nowy kredyt

hipoteczny oraz liczy wniosków o refinansowanie już istniejących kredytów

wzrósł silnie o prawie 12%. Był to najwyższy wzrost od czerwca 2005 r.

Wprawdzie w następnym tygodniu indeks ten zanotował spadek o ponad 5% to

jednak trudno uznać słowa A. Greenspana za mało istotne. Oczywiście nie

Reklama
Reklama

należy ich także traktować jako prawdę objawioną. W końcu i Greenspan może

się mylić. Tym bardziej, że optymistyczny w gruncie rzeczy pogląd ma

podstawy przynajmniej dyskusyjne.

Na początek kilka faktów. Raport o liczbie wniosków o kredyt hipoteczny

jest publikowany co tydzień, a zatem dotyczy zmian, jakie zaszły tylko w

Reklama
Reklama

ciągu jednego tygodnia. To sprawia, że indeks będący częścią tego raportu

podlega sporym wahaniom. Owszem, silny wzrost liczby wniosków o kredyt

hipoteczny jest sygnałem wzrostu wielkości kapitału finansującego rynek

nieruchomości w USA. Tylko, czy to już może być podstawa do tak śmiałych

tez? W końcu mówimy, a danych tygodniowych, a nie można zapomnieć, że

Reklama
Reklama

wspomniany indeks opiera się na danych członków Związku Banków

Hipotecznych, czyli około połowy podmiotów udzielających takich pożyczek.

Wszyscy wiedzą, że sytuacja na amerykańskim rynku nieruchomości ma ścisłe

znaczenie dla całej gospodarki w USA. Wg szacunków Uniwersytetu Harvarda

wpływ rynku nieruchomości na całość amerykańskiego PKB to ok. 23%. Mowa tu

Reklama
Reklama

o szacunkach ponieważ nie ma szczególnej statystyki prowadzonej pod kątem

rynku nieruchomości. Z rynkiem tym związane są przedsiębiorstwa wielu

różnych branż, a więc i wyczulonych na sytuację na tym rynku.

Analitycy Moody`s określili trzy grupy podmiotów, których działalność w

różnym stopniu związana się z sytuacją na rynku nieruchomości. Do

pierwszej zalicza się przedsiębiorstwa budowlane, przygotowania terenów

pod budowę, biura projektowe i kartograficzne. Ocenia się, że te podmioty

skupiają dwie trzecie zatrudnienia związanego z rynkiem nieruchomości.

Druga grupa to wsparcie i pośrednictwa w sprzedaży nieruchomości - mowa tu

o biurach pośrednictwa w handlu nieruchomościami, bankach i firmach

brokerskich. Tu zatrudnionych jest ok. 10% wszystkich pracowników

zależnych od sytuacji na rynku nieruchomości. Wreszcie trzecia grupa to

producenci wyposażenia wnętrz, mebli, sprzętów domowych oraz opieki na

terenami zielonymi. Ta grupa skupia ok. 20% całości zatrudnienia. We

wszystkich wymienionych przedsiębiorstwach już zanotowano lub oczekuje się

spadku płac i zatrudnienia.

Wszyscy analitycy są zgodni co do jednego, w tej chwili problemy rynku

nieruchomości są wyizolowane i nie wpływają znacząco na aktywność z

pozostałych sferach gospodarki. Rozbieżność ujawnia się w ocenie, czy taki

stan rzeczy potrwa dużej. Oc osłabienie na rynku nieruchomości

zacznie oddziaływać na inne sfery gospodarki. Jest to tym bardziej

prawdopodobne, że przecież we wcześniejszych latach gospodarka zyskiwała

dzięki nieruchomościom. Nie jest wcale fikcyjnym założenie, że spadek cen

domów osłabiając resztę gospodarki sam osłabi popyt na nowe domy, a ty

samym jeszcze pogłębi zapaść na rynku nieruchomości. W tej chwili głośno

się o tym nie mówi, a obecne spowolnienie gospodarcze porównuje się do

tego z połowy ostatniej dekady XX w. Jak widać, Gereenspan wydaje się pod

tym podpisywać.

Na koniec trochę techniki. Wydarzeniem ubiegłego tygodnia było wyjście

poza obszar konsolidacji. Tym samym otwarta została droga do testu poziomu

szczytu z maja br. Wykres_1.gif Zastanawia silny wzrost LOP, ale na razie

nie można go odebrać inaczej jak pozytywnie. Mamy wzrost cen, a zatem

obserwujemy wsparcia. Negacją sygnału wybicia byłby spadek cen pod poziom

3100 pkt.

Kamil Jaros

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama