Reklama

Elektrim spłacił obligatariuszy

Umorzono rozprawę o upadłość Elektrimu. Firma spłaciła lwią część długu wobec obligatariuszy. Nadal ma problemy

Publikacja: 28.10.2006 07:19

W piątek sąd oddalił wniosek o ogłoszenie upadłości Elektrimu złożony przez Elektrim Telekomunikację, spółkę zależną francuskiego koncernu Vivendi. Umorzył sprawę, przychylając się do wniosku powiernika obligacji i zarządu konglomeratu. - Bez komentarza - powiedział Aleksander Kobecki, rzecznik ET. Za to obligatariusze giełdowej spółki odtrąbili sukces.

W czwartek późnym wieczorem Elektrim zapłacił im 525 mln euro, wykorzystując pieniądze, które otrzymał od Deu-tsche Telekomu za udziały w Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatorze Ery. - Spłata kwoty głównej nastąpiła po wielu latach spraw sądowych w Wielkiej Brytanii i w Polsce - odczytywał dziennikarzom stanowisko w holu sądu Mirosław Obarski, rzecznik obligatariuszy.

Lwia część zobowiązań

oddana

Elektrim spłacił podstawową część zobowiązania z tytułu niewykupionych w terminie obligacji. Pełnomocnicy powiernika obligacji - londyńskiej firmy Law Debenture Trust - wycofali wniosek o upadłość konglomeratu.

Reklama
Reklama

Najpierw jednak poprosili sędziów o opinię, czy przelew dokonany przez Elektrim narusza zakazy, które ustanowił sąd upadłościowy na wniosek ET. - Nie wiedząc, jaka jest skuteczność wpłaty, nie możemy zająć stanowiska i stwierdzić, czy podtrzymujemy wniosek o upadłość Elektrimu - mówił Jan Ciećwież, pełnomocnik LDT. Prawnicy ET domagali się, aby sąd wypowiedział się w tej kwestii tego samego dnia. Twierdzili, że Elektrim naruszył zabezpieczenia ustanowione przez sąd 2 października, i podtrzymali wniosek o jego upadłość i likwidację. Prawnicy Elektrimu przypomnieli jednak, że kilka dni potem sąd uchylił zabezpieczenie zakazujące spółce dysponowania udziałami w Polskiej Telefonii Cyfrowej. Sąd rozwiał wątpliwości powiernika. - Nie chodziło o zakaz spłaty wierzycieli - stwierdziła sędzia Ewa Fiedorowicz. Przypomniała też, że sąd odrzucił wniosek ET o dodatkowe zabezpieczenie w postaci zakazu dysponowania środkami pieniężnymi.

Po tym oświadczeniu pełnomocnicy LDT wycofali wniosek o upadłość i wnieśli o umorzenie sprawy. Poparli ich mecenasi wynajęci przez Elektrim.

Będą procesy o aport

ET, który również domagał się upadłości Elektrimu, zaprotestował: - Nie może być tak, że Elektrim objął udziały w Elektrimie Telekomunikacji za darmo - mówił jeden z prawników ET. Chodzi o aport w postaci udziałów Ery, którym Elektrim miał zapłacić za nowo utworzone udziały w ET kilka lat temu. ET i Vivendi uważają, że skoro (jak stwierdził Trybunał Arbitrażowy w Wiedniu w 2004 roku) Elektrim nieskutecznie wniósł udziały operatora komórkowego do ET, to jest winien tej spółce blisko 9 mld zł.

W piątek sąd upadłościowy nie uznał tej wierzytelności i oddalił wniosek ET. Sędzia E. Fiedorowicz mówiła, że aby ogłosić bankructwo przedsiębiorstwa, potrzebna jest pewność, że dług istnieje, a w tym przypadku sąd ma wątpliwości. Wierzytelność jest przedmiotem sporów prawnych między Elektrimem a ET i Vivendi.

Dlatego piątkowe zwycięstwo giełdowej spółki nie kończy sporów prawnych o Erę z Vivendi i ET. Nie jest to też koniec jej spotkań z obligatariuszami. - Mamy nadzieję, że spłata kwoty głównej otwiera nowy rozdział w stosunkach Elektrimu z wierzycielami i w przypadku płatności końcowej, która jest częścią obligacji, nie będzie potrzeby stosowania środków prawnych do egzekwowania roszczeń - stwierdził rzecznik posiadaczy obligacji.

Reklama
Reklama

Płatność końcowa zależy od wartości majątku Elektrimu, a ciągle nie wiadomo, co posiada spółka. Jej prawnicy nie chcieli ujawnić, czy DT przelał na jej konto jedynie 525 mln euro potrzebnych, aby spłacić obligacje, czy całe 604 mln euro, czyli pierwszą część zapłaty za 48 proc. udziałów PTC. Nadal nie wiadomo też, jakie prawa do blisko 40 proc. akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin przysługują Elektrimowi.

Realizacja zysków

Kurs Elektrimu wzrósł w czwartek o ponad 21 proc., jeszcze zanim ukazał się

komunikat w tej sprawie (po godzinie 22.00). W piątek handel papierami długo nie mógł się zacząć. Gdy ruszył, kurs wystrzelił o blisko 30 proc., wróżąc szczęśliwe zakończenie rozprawy. Potem wyhamował i na zamknięciu akcja kosztowała 8,6 zł, o 14,8 proc. więcej niż w czwartek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama