Reklama

Wyniki dobre, ale Chalupec musi odejść

Publikacja: 10.11.2006 06:35

Orlen dwukrotnie zaskoczył w czwartek rynek: najpierw in plus - nadspodziewanie dobrymi wynikami kwartalnymi, potem in minus - informacjami o "kończącej się

misji" prezesa, który najprawdopodobniej zostanie wkrótce odwołany

Przychody Orlenu w minionym kwartale sięgnęły 14,88 mln zł, były zatem o 13,8 proc. wyższe niż rok temu. Spółka zarobiła na czysto 1,026 mld zł, co oznacza wzrost o prawie 4,6 proc. Rezultaty były wyższe niż nawet najbardziej optymistyczne prognozy analityków.

Orlen poprawił rezultaty, mimo spadku marż rafineryjnych oraz dyferencjału - tzn. różnicy między ceną ropy gatunku Brand i Urals. Wyniósł on 3,67 USD (na baryłce), podczas gdy przed rokiem 4,30 USD.

Bardzo zyskowny detal

Reklama
Reklama

Najbardziej zaskoczyć mogły rezultaty sprzedaży detalicznej. Dynamika zysku operacyjnego w tym segmencie w stosunku do wyniku sprzed roku wyniosła aż 274 proc. Jak stwierdzili przedstawiciele spółki, do takiego wyniku przyczynił się przede wszystkim wzrost wolumenu sprzedaży oraz marże jednostkowe (dały po 34 mln zł zysku operacyjnego). Grupa sprzedała łącznie prawie 1,4 mld litrów paliwa, czyli o 13 proc. więcej niż w III kw. 2005 r.

Pomogła też zagranica

Mimo negatywnego wpływu czynników makroekonomicznych, poprawiła się również sytuacja segmentu petrochemicznego płockiej grupy. Wpływ na to miała głównie poprawa koniunktury na te produkty.

Orlen pokreślił również, że w III kwartale zwiększyła się (o ponad 15 proc.) sprzedaż jego produktów chemicznych. Tutaj pozytywnie odznaczyła się jedna ze spółek zależnych PKN - Anwil, który do wyniku operacyjnego grupy dołożył 59 mln zł.

Na pochwały zasłużyły również zagraniczne części koncernu, w tym czeski holding Unipetrol oraz sieć stacji paliwowych Orlen Deutschland.

Dobre rezultaty przyniósł też oszczędnościowy program Optima, którego celem jest cięcie kosztów operacyjnych. Od początku roku jego efekty to ponad 200 mln zł. Spółka zaplanowała na ten rok 250 mln zł trwałych oszczędności, na co - zdaniem prezesa Orlenu, Igora Chalupca, są bardzo duże szanse.

Reklama
Reklama

Reakcja będzie negatywna

W czwartek wieczorem okazało się również, że bardzo prawdopodobna jest dymisja szefa Orlenu. Zdaniem Macieja Wewiórskiego z CDM Pekao, to zdecydowanie zła informacja, która wywoła spadek kursu PKN. - O odejściu prezesa spekulowało się od pewnego czasu, ale niektórzy mogą być tym zaskoczeni - uważa analityk. Zdaniem specjalisty CDM Pekao, inwestorzy dobrze oceniali pracę prezesa Chalupca i większość rynku zapewne jest zdania, że nie jest dobrze, jeśli dochodzi do zmiany zarządu z powodów politycznych.

- Jeśli politycy nie są zadowoleni z pracy Igora Chalupca, powinni przynajmniej pozwolić mu sfinalizować kupno Możejek - mówi Peter Tordai z ING.

Rzeczywistość lepsza od oczekiwań

Analitycy nie doszacowali kwartalnego zysku Orlenu o ponad 336 mln zł, czyli blisko o połowę. Nie jest to pierwszy w tym kwartale przypadek, gdy wyniki spółek okazują się znacznie lepsze od oczekiwań ekspertów. Wyjątkowo nietrafne okazały się prognozy rezultatów Agory, której zysk był ponaddwukrotnie wyższy od szacunków, a niektórzy analitycy oczekiwali nawet straty.

Lepszymi wynikami zaskoczyła też Telekomunikacja Polska. Szacunki przebiły także banki. Wzrost gospodarczy w znacznie większym stopniu przełożył się na rezultaty

Reklama
Reklama

finansowe spółek, niż można było oczekiwać. Na drugim biegunie znalazł się TVN,

który ma stratę, mimo

pokaźnego zysku oczekiwanego przez analityków.

Choć w czwartek przed

południem

Reklama
Reklama

Orlen

zaprezentował zaskakująco dobre wyniki kwartalne, prezes Igor Chalupec (na zdjęciu drugi z lewej) nie okazywał zbytniej radości. Czyżby już wiedział, że

jego dni w płockiej spółce są

policzone?

fot. a. wźglewska

Reklama
Reklama

cztery pytania do...

Paweł Szymański

członek zarządu PKN Orlen ds. finansowych

fot. anna wźglewska

Rezudotyczące wyników koncernu w IV kwartale

Reklama
Reklama

2006 roku?

Bardzo trudno jest spekulować, jakie będą warunki makroekonomiczne. Przy założeniu, że ceny ropy, a także marże rafineryjne pozostaną na takim poziomie jak teraz, a dyferencjał wyniesie 3-3,5 USD, wydaje się, że w IV kwartale wynik operacyjny powinien być lepszy niż rok temu. A jeśli założymy jeszcze, że poprawi się także saldo przychodów i kosztów finansowych, to teoretycznie lepszy będzie również zysk netto.

Poziom przychodów w przypadku naszej spółki nie ma aż tak dużego znaczenia, jest bowiem ściśle związany z cenami ropy naftowej, na które nie mamy wpływu. Nie pamiętam, jakie ceny były rok temu. Trudno jest więc powiedzieć, jakie mogą być przychody w tym kwartale.

Jak Orlen przygotowany jest do transakcji kupna Możejek?

Od dłuższego czasu do tego się przygotowujemy. Nasze wewnętrzne źródła finansowania będą wyższe, niż zakładaliśmy w maju (150-200 mln USD - przyp. red.). Na koniec roku zgromadzimy 400 mln USD gotówki, co pozwoli nam na większą elastyczność finansowania.

Kiedy Orlen wybierze konsorcjum

banków?

Umowy z bankami mamy już wynegocjowane. Uzgodnienia pozostają w mocy, choć przesunęliśmy termin podpisania porozumienia. Myślę, że wkrótce po tym, jak przekażemy bankom raporty dotyczące skutków pożaru w Możejkach, będziemy mogli je podpisać. Powinno to być w grudniu.

Z usług ilu banków spółka skorzysta?

W konsorcjum udzielającym kredytu jest osiem banków. Sześć spośród nich jest w konsorcjum, które organizuje finansowanie pomostowe, które potem będzie refinansowane przez emisje euroobligacji.

Poprawa notowań pierwszy raz

od roku

Zwyżka notowań Orlenu zatrzymała się przed ponad

rokiem - tuż na początku IV kwartału 2005 r. kurs sięgnął

69 zł. Teraz jest 28 proc. niższy. W tym okresie akcje

paliwowego koncernu były jedną z gorszych inwestycji, biorąc pod uwagę fakt, że indeks WIG20 znajduje się 26 proc. wyżej niż w momencie, gdy kurs Orlenu ustanawiał historyczny szczyt. Niechęć inwestorów do walorów spółki była jak

najbardziej uzasadniona. Nie było przypadkiem, że trend wzrostowy Orlenu zatrzymał się właśnie na początku IV kw. 2005 r. - akurat w III kw. 2005 r. spółka osiągnęła

bowiem rekordowy zysk netto na akcję (liczony narastająco za cztery kolejne kwartały) - 11,49 zł. Od tego czasu wyniki

finansowe stawały się coraz gorsze - głównie na skutek

dekoniunktury na rynku ropy naftowej i spadku marż.

Opublikowane właśnie rezultaty kwartalne dają jednak

nadzieję, że niekorzystna tendencja została zakończona. Po III kw. zysk na akcję (EPS) wzrósł o 1,6 proc., do 6,05 zł.

Nie byłoby to szczególne osiągnięcie, gdyby nie fakt, że jest to pierwszy wzrost EPS od roku. Warunkiem utrzymania zwyżki notowań koncernu jest trwałość poprawy wyników.

W najlepszym dla spółki okresie (połowa 2005 r.) EPS wzrósł o ponad 70 proc. W porównaniu z tym wzrost o 1,6 proc.

w ubiegłym kwartale jest dopiero wstępem do poprawy

rezultatów. Bez niej nie ma co się spodziewać powrotu

notowań do szczytu sprzed ponad roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama