2006 roku?
Bardzo trudno jest spekulować, jakie będą warunki makroekonomiczne. Przy założeniu, że ceny ropy, a także marże rafineryjne pozostaną na takim poziomie jak teraz, a dyferencjał wyniesie 3-3,5 USD, wydaje się, że w IV kwartale wynik operacyjny powinien być lepszy niż rok temu. A jeśli założymy jeszcze, że poprawi się także saldo przychodów i kosztów finansowych, to teoretycznie lepszy będzie również zysk netto.
Poziom przychodów w przypadku naszej spółki nie ma aż tak dużego znaczenia, jest bowiem ściśle związany z cenami ropy naftowej, na które nie mamy wpływu. Nie pamiętam, jakie ceny były rok temu. Trudno jest więc powiedzieć, jakie mogą być przychody w tym kwartale.
Jak Orlen przygotowany jest do transakcji kupna Możejek?
Od dłuższego czasu do tego się przygotowujemy. Nasze wewnętrzne źródła finansowania będą wyższe, niż zakładaliśmy w maju (150-200 mln USD - przyp. red.). Na koniec roku zgromadzimy 400 mln USD gotówki, co pozwoli nam na większą elastyczność finansowania.
Kiedy Orlen wybierze konsorcjum
banków?
Umowy z bankami mamy już wynegocjowane. Uzgodnienia pozostają w mocy, choć przesunęliśmy termin podpisania porozumienia. Myślę, że wkrótce po tym, jak przekażemy bankom raporty dotyczące skutków pożaru w Możejkach, będziemy mogli je podpisać. Powinno to być w grudniu.
Z usług ilu banków spółka skorzysta?
W konsorcjum udzielającym kredytu jest osiem banków. Sześć spośród nich jest w konsorcjum, które organizuje finansowanie pomostowe, które potem będzie refinansowane przez emisje euroobligacji.
Poprawa notowań pierwszy raz
od roku
Zwyżka notowań Orlenu zatrzymała się przed ponad
rokiem - tuż na początku IV kwartału 2005 r. kurs sięgnął
69 zł. Teraz jest 28 proc. niższy. W tym okresie akcje
paliwowego koncernu były jedną z gorszych inwestycji, biorąc pod uwagę fakt, że indeks WIG20 znajduje się 26 proc. wyżej niż w momencie, gdy kurs Orlenu ustanawiał historyczny szczyt. Niechęć inwestorów do walorów spółki była jak
najbardziej uzasadniona. Nie było przypadkiem, że trend wzrostowy Orlenu zatrzymał się właśnie na początku IV kw. 2005 r. - akurat w III kw. 2005 r. spółka osiągnęła
bowiem rekordowy zysk netto na akcję (liczony narastająco za cztery kolejne kwartały) - 11,49 zł. Od tego czasu wyniki
finansowe stawały się coraz gorsze - głównie na skutek
dekoniunktury na rynku ropy naftowej i spadku marż.
Opublikowane właśnie rezultaty kwartalne dają jednak
nadzieję, że niekorzystna tendencja została zakończona. Po III kw. zysk na akcję (EPS) wzrósł o 1,6 proc., do 6,05 zł.
Nie byłoby to szczególne osiągnięcie, gdyby nie fakt, że jest to pierwszy wzrost EPS od roku. Warunkiem utrzymania zwyżki notowań koncernu jest trwałość poprawy wyników.
W najlepszym dla spółki okresie (połowa 2005 r.) EPS wzrósł o ponad 70 proc. W porównaniu z tym wzrost o 1,6 proc.
w ubiegłym kwartale jest dopiero wstępem do poprawy
rezultatów. Bez niej nie ma co się spodziewać powrotu
notowań do szczytu sprzed ponad roku.