14,05 zł, po 2,4-proc. spadku, kosztowały w czwartek walory producenta "zielonej energii". W ciągu ostatnich dwóch dni akcje podrożały jednak o 9,8 proc. Jak spółka tłumaczy nagły wzrost notowań? - Prawdopodobnie chodzi o pozytywną reakcję inwestorów na nasz raport finansowy. Nie zamierzamy w najbliższych dniach publikować istotnych komunikatów dla inwestorów - twierdzi Michał Kozłowski, członek zarządu Polish Energy Partners.
Przypomnijmy, że grupa PEP zanotowała w III kwartale 3,1 mln zł zysku netto w porównaniu z 1,14 mln zł rok temu. Warszawska firma stawia kolejne wiatraki w ramach projektu Farma Wiatrowa Puck. W tej chwili ma ich już dziewięć. Do końca roku PEP planuje postawić 11 wiatraków, które od przyszłego roku rozpoczną pracę.
Giełdowej spółce kilka dni temu nie udało się uchwalić nowego programu motywacyjnego. PEP chciał przyznać kluczowym pracownikom blisko 946 tys. akcji po 11,41 zł. W tym celu producent "zielonej energii" zwołał dwa walne zgromadzenia. Na pierwszym zabrakło kworum, a na drugim uchwała nie znalazła poparcia niezbędnych 80 proc. reprezentowanego kapitału. - Do końca roku zwołamy ponownie jeszcze jedno NWZA w tej sprawie. W międzyczasie skonsultujemy program z głównymi akcjonariuszami - zapowiada Anna Kwarcińska, wiceprezes spółki.
W ostatnich dniach z prac w radzie nadzorczej, bez podania przyczyny, zrezygnował Andrew Cowley. W piątek, zgodnie z decyzją zarządu KDPW, 69,9 tys. walorów serii N zostanie zasymilowanych ze "starymi" papierami PEP.