Lubliniecka spółka spodziewa się, że wspólne przedsięwzięcie z ukraińskim Pulsarem przyniesie jej nawet kilkanaście milionów dolarów przychodów ze sprzedaży. - Na dokładne liczby jeszcze za wcześnie, ale nie ukrywam, że spodziewamy się znacznych kwot - mówi prezes Lenteksu, Andrzej Majchrzak. Główny udziałowiec spółki Krzysztof Moska (kontroluje 13,23 proc. kapitału), wymienia kwoty sięgające nawet 10-30 mln dolarów.

W środę Lentex podpisał list intencyjny z Pulsarem, ukraińskim producentem włóknin, w sprawie stworzenia wspólnego przedsiębiorstwa Lentex-Pulsar UA. Spółka będzie kontrolowała jedyną na Ukrainie fabrykę włóknin. Polacy mają wnieść do nowej firmy know-how i maszyny (za łącznie ponad 3 mln USD), a Ukraińcy dadzą infrastrukturę i kadry. Lentex będzie kontrolować co najmniej 51 proc., szacowanego nawet na 6 mln USD, kapitału nowej spółki.

Jakie korzyści z umowy będzie miał Lentex? - Przede wszystkim obniżenie kosztów produkcji i nowe rynki zbytu - mówi A. Majchrzak. Firma będzie miała dostęp do nowych tańszych dostawców włókien poliestrowych, m.in. z Białorusi, Korei i Chin. K. Moska zwraca uwagę, że Lentex wchodzi na rynek z ogromnym i wciąż rosnącym popytem na włókniny. - Co więcej, na Ukrainie nie mamy w tym segmencie konkurencji. Jako pierwsi będziemy zbierać śmietankę - zauważa.

Nowy przyczółek Lenteksu na Ukrainie niesie ze sobą także inne korzyści. Przede wszystkim Pulsar posiada większość pozwoleń i certyfikatów koniecznych do działania na rynku ukraińskim i, co ważne, rosyjskim. Nowa spółka będzie więc mogła dostarczać m.in. geotekstylia do budowy gazociągów na Ukrainie i do budowy dróg w Rosji. Pulsar ma już także podpisanych kilka ciekawych umów z rosyjskimi odbiorcami. Nowe przedsięwzięcie ma ruszyć jeszcze przed końcem I kwartału 2007 r. Akcje Lenteksu wzrosły w czwartek o 1,6 proc., do 43,57 zł.