Bank Handlowy miał w III kw. 141,8 mln zł zysku netto. Wynik był o prawie 21 proc. słabszy niż w podobnym okresie ub.r. Największy wpływ na pogorszenie miały dochody osiągane na rynku finansowym. "Wynik na instrumentach finansowych" i "wynik na inwestycyjnych papierach wartościowych" były w III kw. łącznie o niemal 74 mln zł mniejsze niż rok wcześniej.

Mniejsze dochody to po części efekt "wysokiej bazy" z III kw. ub.r. "Na przestrzeni III kwartału 2006 roku brak znaczących wahań stóp procentowych uniemożliwił osiągnięcie zysków na portfelu handlowym. Dodatkowo, ogólna sytuacja rynkowa, przejawiająca się w ograniczonym zainteresowaniu spółek w zabezpieczaniu ryzyka walutowego i stóp procentowych, miała przełożenie na spadek obrotów w tym segmencie" - tłumaczy się bank w opublikowanym wczoraj sprawozdaniu.

Miniony kwartał był natomiast udany dla Banku Handlowego w segmencie detalicznym. Cały czas jest on stosunkowo niewielką częścią banku - zysk brutto nie przekroczył 40 mln zł, wobec ponad 180 mln całego banku. Ale jednocześnie wynik brutto był o niemal 190 proc. wyższy niż w analogicznym okresie ub. r. To zasługa 11-proc. spadku kosztów działania i kilkuprocentowego zwiększenia prowizji.

Spadły natomiast dochody odsetkowe. "Główną przyczyną było obniżenie oprocentowania kart kredytowych, które z drugiej strony zostało w dużej mierze skompensowane wzrostem portfela" - objaśnił bank. Zadłużenie klientów z tytułu kart kredytowych przekroczyło w III kw. miliard złotych - to wzrost o niemal o jedną trzecią w porównaniu z końcem września ub. r. Oznacza to, że Handlowy, który stracił niedawno pozycję największego wydawcy kredytówek, nadal ma na tym rynku mocną pozycję - mierzoną zadłużeniem klientów. Według danych NBP, w całym sektorze bankowym wynosiło ono w końcu września 5,5 mld zł.

Nic dziwnego, że w przyszłości bankowość detaliczna ma nabierać dla Handlowego coraz większego znaczenia. Zdaniem cytowanego przez PAP prezesa Sławomira Sikory, za trzy lata większość przychodów banku będzie pochodziła właśnie z detalu (teraz jest to ok. dwóch piątych).