Reklama

Paliwo z gazoportu popłynie na eksport?

Gazprom może wstrzymać dostawy gazu na Białoruś. Ta raczej nie będzie jednak klientem PGNiG. Czy paliwo z gazoportu kupią inne kraje naszego regionu?

Publikacja: 28.12.2006 06:32

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) chce sprzedawać nadwyżki gazu, które będzie miał gazoport, krajom sąsiadującym z Polską. Eksperci twierdzą, że takie plany są jednak trochę na wyrost. - Inwestycja ma zapewniać bezpieczeństwo energetyczne Polsce. To będzie jej podstawowa funkcja - mówi "Parkietowi" Ludomir Zalewski, analityk Domu Maklerskiego PKO BP. - Gaz skroplony, czyli taki, jaki będzie dostarczany do Świnoujścia, jest droższy niż naturalny przesyłany rurociągami - dodaje. Jego zdaniem, z finansowego punktu widzenia, trudno więc będzie sprzedać surowiec za granicą. Główną zaletą gazoportu będzie stworzenie alternatywy dla rosyjskiego gazu. - Ponieważ będziemy mieli dodatkowe źródło zaopatrzenia w gaz, negocjacje z moskiewskim Gazpromem w sprawie dostaw błękitnego paliwa będą łatwiejsze (obecnie najwięcej surowca kupujemy w Rosji - przyp. red.) - uważa Ludomir Zalewski.

Kto mógłby kupić

skroplony gaz?

Czy Białoruś, której Rosja może już 1 stycznia zakręcić kurek, będzie w przyszłości korzystać z polskiego gazoportu w celu dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia? Zdaniem ekspertów, raczej nie, bo teraz nasi wschodni sąsiedzi nie są w stanie zapłacić Gazpromowi nieco ponad 100 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Tym bardziej nie kupią gazu ze Świnoujścia, którego cena może być wyższa nawet od tej, po jakiej PGNiG kupuje surowiec od rosyjskiego Gazpromu (z nieoficjalnych informacji wynika, że jest to około 280 dolarów za tysiąc metrów sześciennych).

Jeśli nie Białoruś, to kto?

Reklama
Reklama

Bardziej prawdopodobne wydaje się, że gaz dostarczany do Świnoujścia może zasilić rurociągi w Niemczech, na Litwie, Łotwie i w Estonii. By to jednak było możliwe, konieczna jest infrastruktura do transportu paliwa w tych kierunkach. Najprostsza wydaje się sprawa przesyłu surowca do położonych za miedzą Niemiec.

I tu powraca temat projektu budowy rurociągu łączącego Szczecin z niemieckim Bernau. Pierwotnie tą nitką miał być transportowany gaz z Niemiec do Polski, jednak po powstaniu gazoportu mógłby się okazać przydatny do przesyłu błękitnego paliwa w obie strony. Nieoczekiwanie, w listopadzie, po kilku latach przerwy Aleksander Gudzowaty ponowił zabiegi o reaktywację projektu. Realizacją inwestycji miałyby się zająć firma IRB, należąca do kontrolowanego przez Gudzowatego Bartimpeksu, oraz niemiecki koncern E.ON.

Według pierwotnych założeń gazociąg z Niemiec miał mieć przepustowość około 5-7 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. W 2001 r. plany te wywołały sprzeciw rządu Jerzego Buzka, który chciał w ten sam rejon Polski sprowadzać podobne ilości gazu rurociągiem z Norwegii. Obawiano się, że rurą z Niemiec napłynie faktycznie rosyjski gaz, co nie zapewni dywersyfikacji dostaw do Polski.

Za wcześnie na wyciąganie wniosków

Ekonomiści na razie nie chcą spekulować na temat możliwości sprzedaży surowca z bałtyckiego portu za granicę. - Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to gazoport ruszy w 2011 r. To bardzo odległa perspektywa - mówi nam nieoficjalnie jeden z warszawskich analityków. - PGNiG nie ma jeszcze podpisanych umów na dostawę skroplonego gazu. Zastanawiam się, czy w ogóle projekt będzie dochodowy - dodaje.

Obecnie Polska zużywa rocznie około 14 mld metrów sześciennych błękitnego paliwa. W momencie uruchomienia terminalu w Świnoujściu ma on dostarczać dodatkowe 2,5 mld metrów, by ostatecznie jego przepustowość wzrosła do 5-7 mld metrów sześciennych.

Reklama
Reklama

Eksperci twierdzą, że całość może być zużyta przez naszą gospodarkę i nie będzie czego wywozić. - Jeżeli jednak pojawią się nadwyżki, to wydaje się oczywiste, że Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo będzie chciało je sprzedać za granicą - mówi Ludomir Zalewski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama