Slovnaftu. MOL na razie rozmawia z Węgierskim Stowarzyszeniem Przechowywania Węglowodoru o uwolnieniu rezerw strategicznych. Ma ono zasoby ropy naftowej i produktów pochodnych na ponad 90 dni. Decyzja o ich użyciu należy do węgierskiego resortu gospodarki.
MOL informował, że poziom dostaw ropy naftowej przez ropociąg "Przyjaźń? na Węgry spadł. Wczoraj rurą tłoczone były już tylko ukraińskie rezerwy tranzytowe,
ponieważ dostawy surowca z Białorusi zostały całkowicie wstrzymane. Wspomniane
rezerwy miały się - zgodnie z oczekiwaniami ekspertów MOL-a - wyczerpać wczoraj wieczorem.
Gdyby kłopoty z dostawami rosyjskiej ropy miały się przedłużać, choć węgierscy analitycy tego nie przewidują, koncern może się zdecydować na sprowadzanie surowca za pośrednictwem rurociągu adriatyckiego. Tą samą drogą ropa może być sprowadzana także do Czech, gdzie funkcjonują trzy rafinerie należące do grupy Orlenu. Do rurociągu IKL podłączony jest zakład w Kralupach (własność firmy Ceska Rafinerska). Dwa pozostałe - w Litvinovie (także Ceska Rafinerska) i Pardubicach (Paramo) - są odcięte od surowca, bo pracują na rosyjskiej ropie sprowadzanej przez południową odnogę rurociągu "Przyjaźń". Na razie obie te rafinerie mają własne zapasy wystarczające na około tydzień. Gdyby kryzys się przedłużał, holding Unipetrol, który kontroluje zarówno Ceską Rafinerską, jak i Paramo, może się zwrócić do władz o uwolnienie rezerw strategicznych.
Czy firmy z regionu mogą liczyć na odszkodowanie za brak dostaw ropy? Wiceminister gospodarki Piotr Naimski twierdzi, że tak. - Umowy są tak skonstruowane, że odpowiedzialność za straty ponoszą dostawcy surowca - powiedział w poniedziałek wiceminister Naimski. - W tym przypadku są to