Przychody grupy Telekomunikacji Polskiej w 2006 roku były lepsze niż pierwotnie zapowiadał zarząd spółki i okazały sie zgodne z oczekiwaniami analityków. Kurs akcji narodowego operatora wczoraj jednak zniżkował. Rynek rozczarował poziom zysku, który grupa wypracowała w IV kwartale ubiegłego roku. Wiadomo też, że w tym roku TP spodziewa się, że jej przychody ucierpią ze względu na rosnącą konkurencję.
Tendencje nadal negatywne
Skonsolidowane przychody TP wyniosły po czterech kwartałach 2006 r. 18,6 mld zł, o 1,5 proc. więcej niż w 2005 r. Grupie udało się więc przekroczyć prognozy, mówiące, że jej sprzedaż będzie wyższa od zanotowanej w 2005 r. o 1 proc.
Wyższe niż oczekiwane przychody to, jak zwykle, przede wszystkim zasługa komórkowego ramienia TP - PTK Centertel, operatora sieci Orange. Jednostkowe przychody TP skurczyły się o 11 proc.
Tymczasem Centertel na koniec grudnia miał 12,5 mln użytkowników (7,7 mln korzysta z telefonów na kartę), o 26,12 proc. więcej niż w 2005 r. M. in. dzięki przyrostowi liczby klientów komórkowa działalność przyniosła grupie 7,53 mld zł przychodów (o 17,28 proc. więcej niż rok wcześniej) i 1,6 mld zł zysku operacyjnego (wzrost o 6 proc.). Grupa TP nie podała, ile na czysto zarobił komórkowy operator. Można to wywnioskować, odejmując od skonsolidowanego wyniku zysk wypracowany przez spółkę matkę, czyli stacjonarnego operatora. Różnica wynosi 1,04 mld zł.