Reklama

Trudny rok czeka akcjonariuszy Telekomunikacji Polskiej

Zapowiedź wysokiej dywidendy i ewentualnego skupu własnych papierów nie powstrzymała wczoraj kursu walorów narodowego operatora przed spadkiem. Widmo rosnącej konkurencji na wszystkich najważniejszych dla TP rynkach i zapowiedź spadku przychodów sprawiły, że większość inwestorów wyprzedawała wczoraj papiery spółki telekomunikacyjnej

Publikacja: 31.01.2007 06:21

Przychody grupy Telekomunikacji Polskiej w 2006 roku były lepsze niż pierwotnie zapowiadał zarząd spółki i okazały sie zgodne z oczekiwaniami analityków. Kurs akcji narodowego operatora wczoraj jednak zniżkował. Rynek rozczarował poziom zysku, który grupa wypracowała w IV kwartale ubiegłego roku. Wiadomo też, że w tym roku TP spodziewa się, że jej przychody ucierpią ze względu na rosnącą konkurencję.

Tendencje nadal negatywne

Skonsolidowane przychody TP wyniosły po czterech kwartałach 2006 r. 18,6 mld zł, o 1,5 proc. więcej niż w 2005 r. Grupie udało się więc przekroczyć prognozy, mówiące, że jej sprzedaż będzie wyższa od zanotowanej w 2005 r. o 1 proc.

Wyższe niż oczekiwane przychody to, jak zwykle, przede wszystkim zasługa komórkowego ramienia TP - PTK Centertel, operatora sieci Orange. Jednostkowe przychody TP skurczyły się o 11 proc.

Tymczasem Centertel na koniec grudnia miał 12,5 mln użytkowników (7,7 mln korzysta z telefonów na kartę), o 26,12 proc. więcej niż w 2005 r. M. in. dzięki przyrostowi liczby klientów komórkowa działalność przyniosła grupie 7,53 mld zł przychodów (o 17,28 proc. więcej niż rok wcześniej) i 1,6 mld zł zysku operacyjnego (wzrost o 6 proc.). Grupa TP nie podała, ile na czysto zarobił komórkowy operator. Można to wywnioskować, odejmując od skonsolidowanego wyniku zysk wypracowany przez spółkę matkę, czyli stacjonarnego operatora. Różnica wynosi 1,04 mld zł.

Reklama
Reklama

Nie bez znaczenia dla wyników grupy TP były także wpływy ze sprzedaży usług transmisji danych. Liczba użytkowników usługi szerokopasmowego dostępu do internetu TP (neostrada) przekroczyła 1,7 mln, a przychody z tego tytułu urosły o 20,3 proc., do 1,17 mld zł. "Pomimo silnej presji cenowej w segmencie usług przesyłu danych w sieci stacjonarnej, wzrost przychodów z tych usług zrównoważył częściowo spadek przychodów z usług głosowych telefonii stacjonarnej" - napisał zarząd TP w kwartalnym sprawozdaniu.

Zysk w połowie z komórek

Skonsolidowany zysk operacyjny narodowego operatora wyniósł po czterech kwartałach 3,36 mld zł, o nieco ponad 12 proc. mniej niż w 2005 r. Niemal połowę tej kwoty grupa zawdzięcza Centertelowi, podczas gdy w 2005 r. zdecydowana większość operacyjnego zysku została wypracowana przez segment telefonii stacjonarnej.

Na czysto grupa TP wypracowała w ubiegłym roku 2,09 mld zł, o 5,5 proc. mniej niż w 2005 r. Wtedy TP zawiązała dodatkową rezerwę na ewentualne zobowiązania z tytułu procesu sądowego z duńskim operatorem. Z kolei w IV kwartale 2006 r. utworzyła rezerwę w wysokości 277 mln zł na koszty związane z redukcją zatrudnienia. Zgodnie z tzw. Umową Społeczną, ma ona objąć maksymalnie 5,7 tys. pracowników TP.

Gorzko-słodki plan

Podczas telekonferencji zarząd TP podał założenia na ten rok. W związku z narastającą konkurencją, zapowiedział spadek przychodów o 1 proc. Obniżyć ma się również zyskowność grupy. W swojej sprawozdawczości TP zastąpiła EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) wskaźnikiem GOM. Marża na tym poziomie ma wynieść w tym roku 42-44 proc., podczas gdy na koniec 2006 r. było to 44,2 proc.

Reklama
Reklama

Plan na ten rok zakłada też wypłatę sutej dywidendy. Średnio co roku operator ma wypłacać akcjonariuszom 1,4 zł na akcję. W tym chce też im przekazać dodatkowe 0,5 zł na walor (700 mln zł) w postaci dywidendy specjalnej. Liczba użytkowników Orange ma przekroczyć 13,5 mln (wzrost o 8 proc.). Z usług szerokopasmowego dostępu do internetu na koniec roku ma korzystać ponad 2,2 mln osób (wzrost o 29 proc.).

Komentarz

Michał Marczak

analityk DI BRE Banku

Kurs Telekomunikacji Polskiej spadał wczoraj, bo, moim zdaniem, spółka pokazała słabe wyniki. Mówię głównie o poziomie zysku netto. Ja zakładałem, że wyniesie 550 mln zł, rynek oczekiwał ponad 400 mln zł, a TP wykazała mniej, bo 382 mln zł. Kurs mógł stracić dużo więcej, niż mu ubyło. Przed większym spadkiem uratowały go zapowiedzi wysokiej dywidendy i dywidendy specjalnej, która prawdopodobnie będzie ?wypłacona" w postaci skupu akcji TP. Sądzę, że inwestorów wystraszyło też to, co dzieje się w telefonii komórkowej. Przychody rosły wolniej niż się spodziewałem. Obniżenie stawek za zakańczanie połączeń w sieci Centertela sprawiło, że w IV kwartale ARPU (średni przychód na użytkownika) spadło o 11 proc., do 51,7 zł. W tym roku będzie druga tura obniżek, które

wymusił regulator. Ich efekt będzie widoczny w kolejnych kwartałach,

Reklama
Reklama

podobnie jak wynik konkurencji ze strony Tele2, Netii czy Energisu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama