Reklama

Giganci szturmują portfele konsumentów na Ukrainie

Auchan wchodzi na Ukrainę. Jednak, jak uważają specjaliści, sukces firmy stoi pod znakiem zapytania. Za Bugiem działa wiele silnych krajowych marek, które zaciekle bronią swoich pozycji

Publikacja: 13.03.2007 07:58

Francuski operator sieci supermarketów zapowiada podbój ukraińskiego rynku handlu detalicznego. Auchan od kilku lat planował ekspansję na Ukrainie, ale do tej pory nie otworzył tam jego sklepów. Wszystko wskazuje na to, że tym razem Francuzi w końcu podjęli wyzwanie.

Wkrótce zacznie się budowa pierwszego hipermarketu, który stanie w Kijowie. Na zakupy w nim będzie można się wybrać w styczniu przyszłego roku. Nieoficjalnie wiadomo, że firma zamierza w 2008 r. otworzyć też trzy obiekty w dużych milionowych miastach Ukrainy. Ponadto ma już wykupione dwie działki niedaleko stolicy.

Czy może liczyć na sukces nad Dnieprem? - Wiele zależy od tego, ile Auchan chce zainwestować w nasz rynek. Jeśli zdecyduje się wyłożyć duże sumy, to wówczas może zawojować branżę - przewiduje w rozmowie z "Parkietem" Jurij Gordyjczyk, analityk kijowskiego domu maklerskiego Dragon Capital. Jego zdaniem, w ukraińskim detalu jest sporo miejsca dla zagranicznych koncernów. - Jednak, wchodząc na ten rynek, trzeba mieć nie tylko pieniądze, ale też dobrze przemyślaną strategię - uważa Gordyjczyk.

Na razie Auchan jest obecny w 11 krajach. W Europie Środkowo-Wschodniej działa w Rumunii, na Węgrzech i w Polsce. U nas ma 20 hipermarketów.

Silne Metro, słabi Rosjanie

Reklama
Reklama

Na razie zagranicę w sektorze sieci sklepów spożywczych reprezentują Niemcy i Rosjanie. Najwięcej obiektów spośród nich ma Metro, które działa w segmencie typu cash&carry. Obecnie niemiecka spółka ma 11 placówek handlowych w największych miastach Ukrainy.

Swoje sklepy nad Dnieprem mają również rosyjskie Pieriekrostok i Piateroczka, należące do holdingu X5 Retail Group. Jednak na razie Rosjanom trudno zdobyć znaczące wpływy w branży. Ukrainie przygląda się wielu innych operatorów sieci. Nic dziwnego, gdyż w rankingu firmy konsultingowej A.T. Kearney sektor detaliczny naszego wschodniego sąsiada zajął czwarte miejsce na świecie pod względem tempa rozwoju. Według szacunków głównych graczy na rynku, obroty ukraińskich detalistów w zeszłym roku przekroczyły 20 miliardów dolarów. Dla porównania, w 2005 r. wynosiły jeszcze tylko 14 mld USD.

Liderzy to krajówka

Specyfiką ukraińskiego detalu jest fakt, że pozycje liderów zajmują krajowe spółki. Najwięcej sklepów ma koncern Fozzy Group. Operują one pod markami Silpo (114 obiektów) oraz Fora (61). Firma dysponuje też trzema hipermarketami. Do ścisłej czołówki należą też Kviza Treid ze sklepami Welikaja Kiszenya oraz Furszet, który działa głównie w segmencie sklepów wielkopowierzchniowych.

Pomimo że rynek ukraińskiego handlu detalicznego daleki jest od nasycenia, to niełatwo się na nim rozwijać. Zdaniem specjalistów, głównym hamulcem wzrostu jest brak odpowiedniej ziemi pod budowę nowych obiektów. Władze niechętnie sprzedają nowe działki, szczególnie w stolicy.

Na Ukrainie działa 114 sklepów Silpo, które należą do koncernu Fozzy Group, krajowego

Reklama
Reklama

potentata w branży sprzedaży

detalicznej.

Oprócz sieci sklepów

posiada też

fabryki, które produkują na jego potrzeby. fot. archiwum

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama