Wszystko wskazuje na to, że Vivendi drugi rok z rzędu zaskarży uchwały walnego zgromadzenia Elektrimu do sądu. Wczoraj pełnomocnicy francuskiego koncernu oprotestowali wszystkie decyzje walnego zgromadzenia, na którym największym pakietem głosów dysponował PAI Media, firma Zygmunta Solorza-Żaka.
To nie wszystko. Prawnicy Vivendi zadali zarządowi Elektrimu wiele niewygodnych pytań, dotyczących polityki informacyjnej konglomeratu. Na większość nie otrzymali odpowiedzi. Odpierający atak wiceprezes Elektrimu, Roman Jarosiński odpowiadał z trudem powstrzymując wybuch gniewu, że spółka ustosunkuje się do pytań na piśmie w późniejszym, przewidzianym ustawowo terminie. Obiecał, że odpowiedzi na pytania Vivendi uzyskają także mniejszościowi akcjonariusze, którzy wczoraj wyrazili taką prośbę.
Wiceprezes był zirytowany, bo Vivendi te same pytania (o Port Praski, Embud, Mega Investment) zadaje zarządowi Elektrimu przed sądami, gdzie procesuje się z konglomeratem o udziały w Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatorze sieci Era.
Co ciekawe, R. Jarosiński powiedział wczoraj inwestorom, że, jego zdaniem, Era nadal jest w Elektrimie.