Reklama

Sporne obszary blokują inwestycje

(Nie)działanie ministerstwa środowiska naraża Polskę na wstrzymanie dotacji z Unii Europejskiej i kolejne procesy przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości

Publikacja: 21.07.2007 09:56

Organizacje ekologiczne biją na alarm. Ministerstwo środowiska nie wywiązuje się z zaleceń Komisji Europejskiej. Spowodowało to zamrożenie części pieniędzy z Unii Europejskiej. Grożą nam także kolejne pozwy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Chodzi o realizację unijnego programu Natura 2000 i wyznaczenie m.in obszarów specjalnej ochrony ptaków. - W czerwcu br. Komisja Europejska zdecydowała się na przekazanie do ETS sprawy przeciwko Polsce - tłumaczy Marta Wiśniewska z organizacji WWF Polska. - Dotyczy ona niewyznaczenia przez Polskę 34 obszarów ptasich oraz niedociągnięć w wyznaczaniu granic 9 pozostałych obszarów - mówi. Kilka dni temu rząd zadecydował o przekazaniu do Komisji Europejskiej danych o zaledwie 17 obszarach ptasich, co zatem stało się z pozostałymi 17 obszarami? - pyta M. Wiśniewska.

Zamrożone dotacje z UE

Sprawa jest poważna z tego powodu, że na obszarach spornych, do czasu zapadnięcia wyroku rozstrzygającego, w ogóle nie można prowadzić inwestycji dotowanych z UE. - Mamy przykłady blokowania pieniędzy przez Wspólnotę na takich obszarach - mówi M. Wiśniewska.

- Do dzisiaj zamrożonych jest około kilkadziesiąt mln euro na inwestycje na linii kolejowej E30 - mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe.

Reklama
Reklama

- Według naszych szacunków, Unia wstrzymała dotacje w inwestycjach wartych w całym kraju ok. 600 mln euro - mówi poseł Tadeusz Jarmuziewicz, ekspert PO w zakresie infrastruktury drogowej. - Musimy pamiętać, że przed nami są znacznie większe pieniądze do pozyskania z Unii w ramach nowej perspektywy na lata 2007-2013 - podkreśla T. Jarmuziewicz.

- Nie jest też prawdą, że na obszarach włączonych do sieci Natura 2000 nie można prowadzić żadnych inwestycji i przez to może nam grozić paraliż inwestycyjny - tłumaczy Stanisław Gawłowski, poseł PO, członek sejmowej Komisji Ochrony Środowiska. - Nawet roboty drogowe, jeżeli nie ma innej alternatywnej trasy albo przemawia za nimi ważny interes społeczny, mogą być na takich terenach przeprowadzane.

Po co ten upór?

Gawłowski wskazuje jednak, że obecna sytuacja nie wynika tylko z zaniedbania ostatniego rządu. - Paraliż w tym zakresie trwa od wielu lat, ale minister Szyszko nie zrobił nic, żeby rozwiązać ten problem - mówi. Dodatkowo, są ewidentne przykłady obszarów, które już dawno powinny zostać przesłane do KE, jak np. Bory Tucholskie, więc nie rozumiem, po co ten upór i zbędne awantury- podkreśla poseł.

- Rząd od 2 lat gra z Brukselą w ciuciubabkę - mówi Przemysław Chylarecki z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. - Komisja jasno wskazała, o które obszary jej chodzi, a wyznaczali je eksperci i naukowcy, więc skąd ten niedorzeczny upór i co chce osiągnąć rząd? - pyta retorycznie P. Chylarecki. - Logika mówi, że nikomu się to nie opłaca - ani podatnikom, ani odbiorcom unijnych pieniędzy i szkodzi budżetowi - mówi. - W powietrzu wisi kolejna sprawa przed ETS za złą implementacje dyrektywy unijnej o wpływie inwestycji na środowisko - dodaje.

Jeżeli nie rozwiążemy problemu związanego

Reklama
Reklama

z Naturą 2000, to grozi nam wstrzymanie kolejnych dotacji z Unii Europejskiej i kolejne konflikty

z Komisją Europejską.

fot. S. Sołtys//fotorzepa

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama