Reklama

Nadzór poucza Elektrim

Podczas gdy Giełda Papierów Wartościowych nie podjęła nadal decyzji, czy zgodzić się na wycofanie spółki z giełdowego obrotu, Komisja Nadzoru Finansowego powiedziała jasno, co powinno się stać. Wycofanie - tak, ale najpierw wezwanie po około 8 złotych

Publikacja: 13.09.2007 07:29

Za 4,5 złotego, czyli o ponad 27 proc. mniej niż we wtorek, gotowi byli sprzedawać wczoraj akcje Elektrimu inwestorzy giełdowi. Panikę graczy i niewybredne obelgi pod adresem zarządu spółki wywołał wniosek władz konglomeratu o wycofanie firmy z giełdowego obrotu. Decyzję w tej sprawie ma podjąć zarząd warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych, ale na razie tego nie uczynił.

Milczenie GPW

Ludwik Sobolewski, prezes GPW, tłumaczył w rozmowie z "Parkietem", że sprawa jest trudna m.in. ze względu na to, że spółka ma wielu drobnych inwestorów i jest uważana za swoisty symbol giełdy. Nie zdradził, ku jakiej decyzji się skłania. Nie chciał też powiedzieć, w jaki sposób należy traktować zapisy regulaminu GPW, który luźno stwierdza, jakimi kryteriami powinien kierować się zarząd giełdy, podejmując decyzję, czy wycofać spółkę z notowań. Chodzi o 3. i 4. punkt 31. paragrafu regulaminu. Punkt 3. mówi, że wykluczając akcje na wniosek zarządu spółki, zarząd giełdy "bierze pod uwagę strukturę własności emitenta, ze szczególnym uwzględnieniem wartości i liczby akcji, będących w posiadaniu akcjonariuszy, z których każdy ma nie więcej niż 5 proc. ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu". Punkt 4., że zarząd bierze dodatkowo pod uwagę wartość dziennego obrotu akcjami w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.

Zakładając, że odmowna decyzja giełdy pada wówczas, gdy firma ma wielu drobnych inwestorów i zainteresowanie jej akcjami jest duże - Elektrim rynku nie powinien opuścić. Ma tylko dwóch znaczących akcjonariuszy: PAI Media (34,83 proc. kapitału i głosów na walnym), należące do Zygmunta Solorza-Żaka, oraz francuski koncern Vivendi (15,04 proc. papierów i głosów). Oznacza to, że w wolnym obrocie pozostaje ponad 50 proc. kapitału Elektrimu. Do niedawna ponad 5-proc. pakietem akcji dysponowała także spółka inwestycyjna Leszka Maciusowicza - TCF, która u boku PAI Media w 2003 roku weszła do Elektrimu, odkupując papiery od BRE Banku w kilku transzach. Dziś nie widać jej w akcjonariacie, a niedługo po tym, jak zmniejszyła zaangażowanie, zarząd Elektrimu wystąpił o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu.

Nie można też powiedzieć, aby zainteresowanie Elektrimem i obrót papierami firmy był mały. Nawet wówczas, gdy najwięksi gracze blokują walor przed walnym zgromadzeniem, mali inwestorzy ostro handlują papierami.

Reklama
Reklama

Odważna reakcja KNF

Podczas gdy szef GPW unikał odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób giełda potraktuje wniosek zarządu Elektrimu, wypowiedziała się na ten temat Komisja Nadzoru Finansowego. "Wykluczenie Elektrimu z obrotu giełdowego byłoby możliwe pod warunkiem, że wszyscy akcjonariusze będą mogli wyjść z inwestycji, czyli że zostanie ogłoszone wezwanie na wszystkie akcje (po minimalnej ustawowej cenie, czyli średniej z ostatnich sześciu miesięcy - około 8 zł)" - brzmiało stanowisko KNF, przekazane nam przez jej rzecznika Łukasza Dajnowicza.

Publikacja opinii na stronie internetowej "Parkietu" uspokoiła nastroje graczy. Notowania wyhamowały i na zamknięciu za papier Elektrimu płacono wczoraj już "tylko" o 10,8 proc. mniej niż we wtorek. Czy zarząd GPW podzieli stanowisko KNF? L. Sobolewski nie odpowiedział i na to pytanie.

Dzień wcześniej Zygmunt Solorz-Żak mówił, że wniosek o wycofanie Elektrimu z GPW podyktowany jest chęcią uniknięcia spekulacji na temat firmy. Nie wykluczał jej powrotu na rynek po szczęśliwym zakończeniu postępowania układowego. Liczył, że zarząd będzie mógł poświęcić się spółce.

Nie licząc okresu po publikacji optymistycznej opinii o Elektrimie inwestora Macieja Niebrzydowskiego, kurs firmy utrzymywał się w tym roku poniżej 10 zł. W sierpniu, gdy zarząd wniósł o ogłoszenie upadłości, spadł poniżej 6 zł. Jednak wniosek o wycofanie Elektrimu z GPW inwestorzy przyjęli bardziej nerwowo. Wczoraj na otwarciu akcja kosztowała 4,5 zł. Nastroje uspokoiły się nieco, gdy o godzinie 12.21 parkiet.com opublikował stanowisko KNF.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama