Reklama

Giełda wyda decyzję w sprawie Elektrimu w poniedziałek

Kurs Elektrimu zyskał 4,3 proc., ale ciągle nie odrobił strat po informacji, że spółka chce opuścić parkiet. Inwestorzy uwierzyli w wezwanie

Publikacja: 14.09.2007 08:30

Przybywa głosów przeciwko wycofaniu Elektrimu z giełdowego obrotu. Nasi rozmówcy podważają argumentację, której władze konglomeratu używają, tłumacząc, dlaczego spółka miałaby opuścić parkiet. Według Mateusza Rodzynkiewicza, partnera w Kancelarii Prawnej Oleś & Rodzynkiewicz, notowania w niczym nie przeszkadzają w realizacji postępowania układowego. Były prezes GPW Wiesław Rozłucki wskazuje, że najważniejszą kwestią, którą zarząd giełdy powinien wziąć pod uwagę jest dobro mniejszościowych akcjonariuszy Elektrimu. Według niego, gdyby GPW zdecydowała się wykluczyć konglomerat z obrotu, drobni gracze powinni dostać przynajmniej kilka tygodni na wyjście z inwestycji. - Usilnie pracujemy nad tym, aby wypracować rozwiązanie w dużym stopniu uwzględniające zarówno interesy małych, jak i największych inwestorów Elektrimu. Decyzję ogłosimy w poniedziałek po sesji - powiedział Ludwik Sobolewski, prezes GPW. Nie ujawnił, ku czemu skłania się zarząd Giełdy.

Prawie bez obowiązków

Co dałoby Elektrimowi odsunięcie się w cień? Zygmunt Solorz-Żak, największy akcjonariusz spółki, tłumaczył, że skończyłyby się spekulacje (i na giełdzie, i w prasie). Skończyłyby się też kłopotliwe dla spółki obowiązki informacyjne. Elektrim od lat albo publikuje suche, krótkie informacje, nie wyjaśniając, co oznacza ich treść, albo robi to ze sporym opóźnieniem, albo - jak przez ostatnich kilka miesięcy - ukrywa informacje, zasłaniając się słusznym interesem firmy. - Obowiązki informacyjne są związane z notowaniem na Giełdzie Papierów Wartościowych. Gdyby giełda zgodziła się na wykluczenie Elektrimu z obrotu, to spółka przestałaby raportować z dniem wejścia w życie decyzji GPW - przyznaje Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

Elektrim nie musiałby przesyłać sprawozdań finansowych, zawiadomień o kolejnych sprawach sądowych, informacji o ważnych umowach czy nowych roszczeniach wierzycieli. Nie musiałoby też wyjść na jaw, czy i w jaki sposób porozumiał się z Vivendi i Deutsche Telekom.

Akcjonariusze na musiku

Reklama
Reklama

Z drugiej strony, jeśli Elektrim opuści GPW zgodnie z wnioskiem zarządu spółki (tylko wycofanie z giełdowego obrotu), na konglomeracie nadal będzie spoczywał obowiązek przekazywania do Komisji Nadzoru Finansowego, agencji i na giełdę raportów z informacjami od znaczących akcjonariuszy o poziomie ich zaangażowania. KNF mogłaby zwolnić Elektrim z tych obowiązków. Czy zrobiłaby to? Według rzecznika - na pewno nie.

Będzie wezwanie?

W środę KNF jednoznacznie wyraziła opinię na temat ewentualnego wykluczenia Elektrimu z notowań. Uważa, że to możliwe, ale jeśli najpierw ktoś ogłosi wezwanie na wszystkie papiery Elektrimu płacąc około 8 zł za sztukę. To stanowisko wyhamowało środowy spadek kursu konglomeratu i sprawiło, że w czwartek - drugiego dnia oczekiwania na decyzję GPW - wzrósł. Zyskał 4,3 proc. do 5,78 zł. Obroty były mniejsze, zawarto 2245 transakcji, podczas gdy w środę aż 7706.

Oczekiwanie i niepewność widać było po komentarzach na liście dyskusyjnej "Parkietu". "Myślę, że nerwy trzeba przygotować na kolejną zagrywkę Sola (Zygmunta Solorza-Żaka - red.). Za każdym razem, jak już się wydaje, że nie może wymyślić nic lepszego, wymyśla coraz to straszniejsze rzeczy. Oby nie okazało się za tydzień, że ponieważ już nie ma siły się spierać o paki i inne ptc (ZE PAK i Era - red.), postanowił oddać wszystko na Caritas" - żartował w środę inwestor o pseudonimie "Szmul". "Czekam na ruch Solorza w tej jakże emocjonującej rozgrywce szachowej. Ciekawe, jak zareaguje, gdy się dowie, że wymusza się wykup akcji jego firmy w upadłości, z zastawionymi aktywami i długami, i to po 8 zł" - interesował się "Areka".

komentarze

Wiesław Rozłucki

Reklama
Reklama

były prezes zarządu GPW

W sprawie Elektrimu trzeba rozważyć różne aspekty. Z jednej strony, zarząd GPW musi brać pod uwagę interes mniejszościowych akcjonariuszy, szczególnie gdy ta mniejszość nie jest marginalna. Z tego punktu widzenia byłbym z wykluczeniem Elektrimu bardzo ostrożny. Z drugiej strony, należy wziąć pod uwagę charakter spółki, która chyba w grudniu 1998 r. poinformowała o istotnej umowie zawartej dwa lata wcześniej i jednego dnia straciła 30 proc. wartości, a w dłuższym terminie wiarygodność jej już się nie podniosła. Została usunięta z indeksu ze względu na nieprzewidywalność i brak wiarygodności. Elektrim od lat nie jest już ozdobą GPW. Dlatego jako firma nie straciłaby wiele, wykluczając Elektrim z obrotu. Moim zdaniem, w pierwszej kolejności należy wziąć pod uwagę interes drobnych akcjonariuszy, dla których giełda jest jedyną platformą obrotu. A jeśli zapadnie decyzja o wycofaniu Elektrimu, trzeba dać im przynajmniej kilka tygodni - na wyjście z inwestycji.

Mateusz Rodzynkiewicz

Kancelaria Prawna

Oleś & Rodzynkiewicz

Nie wyobrażam sobie, aby zarząd Giełdy Papierów Wartościowych podjął decyzję o wycofaniu Elektrimu z obrotu giełdowego, jeśli nie łączyłoby się to z procedurą zniesienia dematerializacji akcji przewidzianą w ustawie i ogłoszeniem wezwania na 100 proc. walorów.

Reklama
Reklama

Podzielam w tym zakresie stanowisko zaprezentowane przez Komisję Nadzoru Finansowego. Samo wycofanie akcji spółki z obrotu giełdowego, pozostawiając jej status spółki publicznej, naruszałoby interesy mniejszościowych akcjonariuszy, gdyż obrót papierami spółki byłby wysoce utrudniony.

Tłumaczenie złożenia wniosku o wycofanie z giełdy dobrem spółki, wymaga oceny, co tym dobrem jest.

W przypadku Elektrimu najpewniej chodzi o pomyślne zakończenie postępowania układowego. Jednak za co najmniej ryzykowną uważam tezę, że spółka giełdowa pozostająca w toku takiego postępowania powinna być - z tego tylko powodu - wykluczona z obrotu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama