Reklama

Elektrim po decyzji GPW nabrał wody w usta

Stanisław Kluza, stojący na czele KNF, zdecydował się skorzystać z przysługujących uprawnień i czuwać, czy spółka należycie wywiązuje się z obowiązków informacyjnych

Publikacja: 19.09.2007 08:10

Inwestorzy, zgodnie z oczekiwaniami, entuzjastycznie zareagowali we wtorek na decyzję zarządu GPW, który w poniedziałek po sesji oddalił wniosek władz Elektrimu o wycofanie spółki z obrotu giełdowego.

Kurs na otwarciu wczorajszych notowań zyskiwał 6,9 proc. i papiery kosztowały 6,2 zł. W trakcie sesji akcje przejściowo wyceniano nawet na 6,48 zł, czyli 11,7 proc. wyżej niż w poniedziałek. Dzień zakończyły na poziomie 6,31 zł, co oznaczało 8,8-proc. skok notowań.

Zarząd nie komentuje

Powodem odrzucenia wniosku Elektrimu, jak uzasadniał zarząd GPW, było jego zbyt słabe umotywowanie. W ocenie giełdy wnioskodawcy nie potrafili wykazać, że wycofanie spółki z obrotu będzie lepiej służyło interesom akcjonariuszy i chroniło interesy firmy.

Zarząd GPW zapowiedział jednak, że może ponownie zająć się sprawą (i wydać decyzję pozytywną) jeśli otrzyma nowy, lepiej przygotowany wniosek. Dodatkowo akcjonariusze Elektrimu muszą mieć zagwarantowaną możliwość sprzedaży walorów w wezwaniu. Ponadto spółka będzie musiała się zobowiązać do informowania, za pośrednictwem strony internetowej, o przebiegu postępowania upadłościowego.

Reklama
Reklama

Przedstawiciele Elektrimu nie chcieli w poniedziałek na gorąco komentować decyzji zarządu GPW. Milczeli również we wtorek. - Zarząd, wspólnie z prawnikami, musi przeanalizować sprawę, zanim zajmie stanowisko - powiedziała Ewa Bojar, rzecznik firmy. - Nie podjęliśmy jeszcze żadnej decyzji w tej sprawie. Zarząd, wspólnie z radą nadzorczą będzie dopiero zastanawiał się, co dalej - dodał Zygmunt Solorz-Żak, największy akcjonariusz firmy.

Komisja czuwa

W poniedziałek komunikat na temat Elektrimu wydała także Komisja Nadzoru Finansowego. Poinformowała, że jej szef - Stanisław Kluza, skorzysta z posiadanych uprawnień prokuratorskich i przystąpi do dwóch spraw toczących się przeciwko Elektrimowi. Dotyczą uchylenia uchwał walnych zgromadzeń, które zatwierdzały sprawozdania za lata 2005 i 2006 (spółka o toczących się sprawach ponformowała dopiero wczoraj). Powództwa składały firmy powiązane z Vivendi.

- Dzięki posiadanym uprawnieniom przewodniczący KNF będzie miał wgląd na to, co dzieje się ze sprawami Elektrimu w sądzie. Nie oznacza to, że opowiada się po którejś ze stron sporu. Będzie pilnował, czy spółka należycie wywiązuje się z obowiązków informacyjnych, z czym miała w przeszłości problemy - mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama