Reklama

UKE: zadbamy o status quo

Publikacja: 20.11.2007 07:10

Funkcjonalny podział Telekomunikacji Polskiej oznaczać będzie dla pracowników wydzielonej części świadczącej hurtowe usługi pogorszenie warunków pracy - obawiają się związkowcy MZO NSZZ "Solidarność" Telekomunikacji.

To główny powód protestu, który zapowiedzieli na 22 listopada przed siedzibą Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Jego szefowa, Anna Streżyńska, bada kwestię separacji, a w połowie przyszłego roku urząd zdecyduje, czy podział funkcjonalny TP jest konieczny, czy nie.

Mimo że TP nie zostanie podzielona na dwie spółki prawa handlowego, związkowcy są przekonani, że osoby, które znajdą się w nowej jednostce organizacyjnej, nie będą zatrudnione na tych zasadach, co dziś. - Odrębna lokalizacja jednostki, wydzielenie kadry zarządzającej, nowa marka - to wszystko oznacza kolejne koszty. Kto ma za to zapłacić, jak nie pracownicy - przedstawiał nam wczoraj obawy związkowców Waldemar Stawski, wiceprzewodniczący Solidarności. Wskazywał, że nowe miejsce pracy może oznaczać, że zatrudnionych tam nie będą dotyczyły specjalne regulaminy czy przywileje socjalne.

- Nasze oczekiwania co do wprowadzenia wyjątkowych wymagań i zasad zatrudniania wobec pracowników hurtowej jednostki nie dotyczą tych kwestii - zapewniła A. Streżyńska. Tłumaczyła, że nowa jednostka ma zatrudniać fachowców i nie chodzi tu o to, żeby płacić im jak najmniej.

Według niej, pracownicy części hurtowej nadal byliby zatrudnieni przez TP i obejmowałyby ich wszelkie regulaminy, obowiązujące w tej firmie. - Nam się wydaje, że separacja ustabilizuje poziom zatrudnienia ludzi z techniki, bo hurtowa część nie będzie mogła zatrudniać do obsługi klientów firm zewnętrznych - dodała prezes UKE. Według niej, zarzuty, że działania urzędu mogą pogorszyć warunki zatrudnienia w TP, są bezzasadne, a obawy o to, że separacja stanie się pretekstem, aby obniżyć koszty pracownicze, powinny być kierowane pod adresem zarządu. - Jeżeli to jest źródło niepokojów pracowników, możemy je uwzględnić w decyzji, zobowiązując TP do utrzymania warunków i poziomu zatrudnienia siły fachowej w jednostce hurtowej - zapowiedziała A. Streżyńska.

Reklama
Reklama

- Jesteśmy przeciwni wszystkiemu, co powoduje wydzielenie z TP kolejnych grup pracowników - wyjaśniała Elżbieta Pacuła, przewodnicząca związku, który zrzesza w TP około 5 tysięcy osób (około 20 proc. zatrudnionych).

Według działaczy, do końca tego roku w ramach outsourcingu (korzystania z usług firm zewnętrznych), firmę może opuścić około 1,1 tys. osób. - Tak było w 2002 r. z monterami. Odchodzili do firm zewnętrznych, gdzie otrzymywali o wiele gorsze warunki pracy, a potem i tak byli zwalniani albo firmy te stawały się molochami - stwierdził W. Starski.

Według niego i E. Pacuły, obecnie zarząd TP planuje wydzielić do firmy EDS Polska około 200 informatyków. Kolejne 800 osób, o które może zmniejszyć się zatrudnienie, to pracownicy call i contact center. Dokąd mają przejść, według W. Stawskiego, nie jest jeszcze przesądzone, bo jest kilka wariantów. Ostatnie 100 osób to pracownicy firmy Bill to Pay, którzy mieliby trafić do spółki córki BRE Banku.

Związkowcy są w sporze zbiorowym z zarządem TP. Przygotowują się do referendum strajkowego. Ich żądania, oprócz zaniechania wydzielania pracowników do innych firm, to m.in. podwyżka płac o 10 proc.

W końcu września tego roku TP zatrudniała 25 949 osób, o 1456 mniej niż rok wcześniej. Koszty pracownicze całej grupy w ciągu trzech kwartałów wyniosły 1,78 mld zł, nieco więcej niż rok wcześniej.

Telekomunikacja Polska (na zdjęciu jej siedziba w Warszawie, docelowo na sprzedaż) stopniowo zmniejsza

Reklama
Reklama

zatrudnienie. W tym roku, jeśli spełnią się obawy związkowców, z firmy

może odejść

jeszcze

1,1 tys. osób.

fot. A. Węglewska

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama