Najważniejszym punktem wczorajszych obrad rady nadzorczej Orlenu była informacja zarządu na temat działań, jakie podjęła spółka, aby uzyskać dostęp do własnych złóż ropy naftowej. Jakimi wnioskami zakończyło się posiedzenie - płocki koncern nie poinformował.
Przypomnijmy, że choć w ciągu minionych kilkunastu miesięcy Orlen zbadał ponad 100 różnych projektów wydobywczych (głównie w Kazachstanie), nie zdecydował się zaangażować w żaden z nich. Niektóre z nich skusiły natomiast firmę Petrolinvest, która kupiła udziały w kilku spółkach posiadających kazachskie koncesje.
Jedynym konkretnym efektem zabiegów Orlenu o dostęp do złóż surowców było tylko uzyskanie przez koncern pod koniec listopada tego roku pięciu koncesji poszukiwawczo-wydobywczych na Lubelszczyźnie.
W zeszłym tygodniu prezes Orlenu Piotr Kownacki poinformował, że spółka rozważa trzy możliwości zakupu udziałów w kazachskich firmach zajmujących się wydobyciem ropy naftowej. W każdym przypadku miało chodzić o uzyskanie przez PKN dostępu do funkcjonujących już szybów naftowych.
Na razie jednak analitycy nie biorą pod uwagę tych planów płockiego koncernu. Specjaliści z DI BRE Banku w raporcie datowanym na 4 grudnia zwracają uwagę przede wszystkim na moce przetwórcze grupy. Według nich szczególnie pozytywną niespodzianką może być raport za I kwartał 2008 r., który pierwszy raz pokaże prawdziwy potencjał rafinerii Możejki.