Na początku przyszłego roku dokonane zostaną analizy, które pokażą skutki podziału Telekomunikacji Polskiej zarówno dla operatora, jak i rynku. Podział firmy może nastąpić w połowie roku - wynika z zapowiedzi Anny Streżyńskiej, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

W tej chwili, według Streżyńskiej, eksperci badają, czy dokonane zostanie zupełne rozbicie TP na dwa podmioty nie należące do tej samej spółki (podział strukturalny), czy tylko na części zajmujące się hurtem i detalem w obrębie tej samej spółki (podział funkcjonalny). Część hurtowa świadczyłaby usługi wszystkim innym firmom na tych samych warunkach, co swojej firmie siostrzanej. - Zwracam uwagę, że Komisja Europejska opowiedziała się zdecydowanie za podziałem funkcjonalnym - mówi Streżyńska. - Ja także przychylam się do tego rozwiązania, choć są eksperci, którzy proponują podział strukturalny - dodaje prezes UKE. Streżyńska zwraca uwagę, że zupełne rozbicie TP trwałoby o dwa lata dłużej.

Podział funkcjonalny jest zabiegiem stosowanym wobec firmy, która odgrywa znaczącą rolę na rynku i stosuje praktyki dyskryminacyjne w stosunku do konkurentów, gdy zawiodą inne środki regulacyjne.

47,5 proc. akcji TP posiada France Telekom, 3,87 proc. Skarb Państwa, a pozostali akcjonariusze 48,6 proc.

PAP