Koncern energetyczny CEZ już czwarty miesiąc rozmawia z węgierskim MOL-em na temat wspólnej budowy dwóch elektrowni. - Negocjacje przebiegają dość dobrze i wierzę, że niedługo ogłosimy decyzję. Sądzę, że informacje o pierwszych efektach rozmów podamy w ciągu tygodnia - powiedział w czeskim radiu Impuls Martin Roman, prezes CEZ-u.
Dał do zrozumienia, że podpisania kontraktu z MOL-em nie należy się raczej spodziewać w tym roku. Wciąż otwarta pozostaje sprawa ewentualnego zaangażowania kapitałowego CEZ-u w węgierski koncern. Przypomnijmy, że w sierpniu Czesi ogłosili chęć kupna do 10 proc. akcji MOL-a. Choć, jak zapewniał wiceprezes CEZ-u Daniel Benes, decyzja, jaki pakiet czeski koncern zdecyduje się skupić, miała zapaść do końca października, nadal jej nie ma. Również Martin Roman nie wyjaśnił, kiedy można się jej spodziewać. - Jeżeli porozumiemy się co do zaangażowania kapitałowego w MOL, to na początek nie kupimy raczej całego 10- proc. pakietu. Sądzę, że w pierwszym kroku będzie to tro- szkę mniej - powiedział w radiu.
Szef CEZ-u stwierdził, że jego firma byłaby gotowa przeznaczyć na dywidendę nawet połowę tegorocznego zysku. Oznaczałoby to, że do akcjonariuszy trafiłoby 20 mld koron (2,7 mld zł), czyli po około 60 koron (8,2 zł) na akcje.