W związku z toczącym się procesem prywatyzacji Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie minister Skarbu Państwa podjął decyzję o zmianie statutu spółki, uwzględniającej wydłużenie kadencji zarządu z trzech do czterech lat – głosi piątkowy komunikat resortu. W praktyce oznacza to, że nie będzie planowanego konkursu, który miał wyłonić władze GPW na kolejną kadencję, a obecny zarząd pracować będzie przez kolejny rok.
[srodtytul]Rada myślała inaczej[/srodtytul]
Jeszcze w połowie lutego nic nie wskazywało na takie rozwiązanie. Rada Giełdy (pełni funkcję rady nadzorczej GPW) ustaliła wówczas wymagania wobec kandydatów do zarządu. Mieli być wybrani w otwartym konkursie, a rekrutację prowadzić miała specjalnie zatrudniona firma headhunterska. Chodziło o to, aby wyłonić nowy zarząd przed końcem czerwca – kiedy kończy się kadencja obecnych władz GPW.
Kłopoty pojawiły się później. Członkowie Rady zdecydowali bowiem, że prezes – zgodnie z ustaleniami – ma się legitymować pięcioletnim stażem pracy w instytucjach finansowych nadzorowanych przez polskich regulatorów, w tym trzyletnim w zarządzie. Przeciw takim zapisom zaprotestował potem resort skarbu, tłumacząc, że wymogi dotyczące stażu uniemożliwią start w konkursie wielu finansistom, którzy pracują dla banków inwestycyjnych.
[srodtytul]Czekanie na walne i na sąd[/srodtytul]