Reklama

Jak NBP może pomóc rządowi

Czy bank centralny może na wzór amerykańskiej Rezerwy Federalnej finansować deficyt budżetu? Choć są mechanizmy, które na to pozwalają, ekonomiści odradzają ich stosowanie

Publikacja: 21.03.2009 00:48

Narodowy Bank Polski, kierowany przez Sławomira Skrzypka (z lewej) i Ministerstwo Finansów, którego

Narodowy Bank Polski, kierowany przez Sławomira Skrzypka (z lewej) i Ministerstwo Finansów, którego szefem jest Jacek Rostowski, rozmawiają o wpływie polityki pieniężnej na zarządzanie długiem.

Foto: ROL, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Kilka dni temu amerykański FED zapowiedział, że skupi część obligacji rządu Stanów Zjednoczonych. To kolejna odsłona pompowania pieniędzy na rynek, co ekonomiści nazywają dość eufemistycznie „ilościowym luzowaniem” (ang. quantitative easing). Wiele banków centralnych liczy, że dzięki kreacji pieniądza zastąpi zablokowane na skutek kryzysu kanały walutowe. Pośrednio umożliwia to rządom zwiększanie zadłużenia. Czy ten mechanizm może być zastosowany także w Polsce?

[srodtytul]Repo a obligacje[/srodtytul]

Bezpośrednio nie. Konstytucja zakazuje pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa.Pośrednio jednak taki mechanizm można sobie wyobrazić. W październiku 2008 r. Narodowy Bank Polski przedstawił tzw. pakiet zaufania, zakładający m.in. zwiększenie skali operacji repo – czyli pożyczek udzielanych przez NBP bankom komercyjnym pod zastaw np. papierów skarbowych.

Instytucje, które otrzymały takie wsparcie, mogą wydać pieniądze np. na rządowe obligacje i wykorzystać te papiery na zastaw pod kolejną transzę pożyczki. Manewr ten może się opłacać, szczególnie że oprocentowanie repo (około 4,3 proc.) jest niższe niż rentowność rządowych papierów.

[srodtytul]Ponad 14 mld zł[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Do końca lutego w ramach operacji repo do banków trafiło 14,1 mld zł. Wkrótce instrument ten może stać się bardziej atrakcyjny. NBP zapowiedział bowiem wydłużenie pożyczek repo z obecnych 3 miesięcy do pół roku, łatwiejsze będzie także rolowanie tych instrumentów, czyli zamiana starych pożyczek na nowe.

NBP może jeszcze pomóc rządowi, kupując obligacje na rynku wtórnym. – Ministerstwo Finansów prowadzi z NBP dialog dotyczący, między innymi, wpływu stosowanych instrumentów polityki pieniężnej banku na zarządzanie długiem – mówi Piotr Marczak, dyrektor departamentu długu publicznego w resorcie. – Decyzje o instrumentach stosowanych w ramach operacji otwartego rynku należą jednak do wyłącznej kompetencji NBP – zaznacza.

[srodtytul]Mało skuteczna polityka[/srodtytul]

Ekonomiści są sceptyczni co do potrzeby pompowania pieniędzy w polską gospodarkę. – Pomysły z kategorii quantitative easing są wdrażane w innych krajach, ponieważ nie ma dalszej możliwości obniżania stóp procentowych. U nas taka sytuacja nie występuje – mówi Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao. – Nie możemy też zapominać, że kupowanie papierów rządowych przez bank centralny to bardzo niebezpieczna ścieżka. Przypomina bowiem scenariusz z czasów PRL. Takie podejście grozi sporą inflacją i spiralą zadłużenia. Nie powinniśmy więc naśladować innych krajów – dodaje.

Analitycy podkreślają, że skuteczność operacji repo jest ograniczona, gdyż nie wszystkie papiery posiadane przez banki mogą być zastawione z uwagi na wymogi kapitałowe obowiązujące w branży.Na razie banki komercyjne wolą jednak lokować nadwyżki w NBP. W piątek popyt na tygodniowe bony pieniężne sięgnął 47 mld zł. Ostatecznie bank centralny uplasował instrumenty za 16,5 mld zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama