Tylko do 5 proc. aktywów będą mogły lokować w akcje fundusze typu B, które mają powstać w ramach OFE – dowiedział się „Parkiet”. Podobny limit zaproponowano na inwestycje w jednostki TFI, z tym, że gdyby OFE „B” lokował pieniądze i w akcje, i w fundusze, obie kategorie będzie obowiązywać wspólny limit. Zwykłe OFE będą mogły nadal inwestować do 40 proc. na rynku akcji.
DziÊ o tej propozycji dyskutowaç ma mi´dzyresortowy zespó? ds. za?o˝e? nowelizacji ustawy o organizacji i funkcjonowaniu OFE. W jego sk?ad wchodzà m.in. przedstawiciele Ministerstwa Finansów, NBP, KNF oraz Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.
Resort pracy chce przede wszystkim ustalić, ile subfunduszy OFE powinno zostać powołanych. W sumie z obecnym funduszem proponował trzy, w tym B oparty na obligacjach oraz A o agresywnej polityce inwestycyjnej. Co do konieczności powołania tego trzeciego ani ministerstwo, ani eksperci pewności nie mają – ze względu na doświadczenia z bessą.
Towarzystwa emerytalne i Komisja Nadzoru Finansowego mówiły nawet o pięciu subfunduszach. Nie jest jasne, czy mają to być subfundusze, czy osobne fundusze. – Szczególnie istotne będzie też określenie zasad przenoszenia pieniędzy z OFE typu A do OFE typu B – mówił ostatnio wiceminister pracy Marek Bucior. Nie wiadomo m.in., czy w określonym wieku zmiana ma być obowiązkowa.
[srodtytul]B jak bezpieczeństwo[/srodtytul]
Fundusze typu B mają inwestować przede wszystkim w obligacje. Ich powołanie zaplanowano już w czasie reformy z 1999 r. po to, by przed samym przejściem na emeryturę oszczędności nie stopniały na giełdzie, co w chwili przeliczania ich na wysokość świadczenia miałoby nieodwracalne skutki. Stąd propozycja 5-proc. limitu dla akcji.
Reszta limitów ma być powielona z ustawy o Funduszu Dożywotnich Emerytur Kapitałowych, którą w zeszłym roku przyjął Sejm, ale skutecznie zawetował prezydent. Zaproponowała to KNF. FDEK też miałby być funduszem bezpiecznym, trafią na niego wszystkie środki z OFE po przejściu na emeryturę i przekroczeniu 65. roku życia. W akcje ma jednak inwestować do 20 proc. aktywów. Skąd różnica?– Inwestycje FDEK miały być dokonywane przede wszystkim na ryzyko zarządzającego, a w OFE typu B byłybyto głównie na ryzyko ubezpieczonego – pisze resort pracy.
[srodtytul]Marketing na cenzurowanym[/srodtytul]
Resort pracy przybliży też dziś propozycje dotyczące akwizycji OFE. W zeszłym roku fundusze wydały na nią aż 374 mln zł, czyli około 20 proc. więcej niż w 2007 r. Na marketing przeznaczyły kolejne 42,5 mln zł. Same zaś PTE zarobiły 730 mln zł.
Ministerstwo po konsultacjach m.in. z NBP chce rozszerzyć obowiązki informacyjne OFE, tak by klienci wiedzieli, ile z każdych 10 tys. zł aktywów idzie na tego typu wydatki, oraz jakie są koszty w przeliczeniu na jednego członka funduszu.
Informacje takie miałyby znaleźć się w prospektach informacyjnych oraz w informacji rocznej przekazywanej klientom listownie.
[ramka][b]Agnieszka Nogajczyk-Simeonow - prezes powszechnego towarzystwa emerytalnego Allianz[/b]
Czy limit inwestycji w akcje wyniesie 5, czy 10 proc., to w przypadku funduszy typu B nie ma aż tak dużego znaczenia. Wydaje się jednak, że skoro w ustawie o FDEK planuje się wyższy limit, to podobny powinien być w subfunduszu B. I taki właśnie postulat zamierzamy złożyć jako Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych. Co do informowania klientów listownie o wysokości kosztów akwizycji czy marketingu i reklamy PTE, to już obecnie każdy, kto chce je poznać, może wejść na stronę internetową Komisji Nadzoru Finansowego, gdzie publikowane są takie dane. [/ramka]