Na 18 maja zostało wyznaczone posiedzenie rady nadzorczej KGHM, w którego porządku obrad znajdują się punkty, o które w środę wnioskował Skarb Państwa, właściciel 41,8 proc. akcji miedziowej spółki. Chodzi o ocenę zawarcia porozumienia płacowego z grożącymi strajkiem związkowcami (które będzie kosztować firmę 130 mln zł) i zmiany w składzie trzyosobowego zarządu.Nadzór Polskiej Miedzi liczy dziewięciu członków: sześciu reprezentuje Skarb Państwa, a trzech to przedstawiciele załogi (związkowcy).
[srodtytul]Żółta czy czerwona kartka?[/srodtytul]
– Oczekujemy działań zgodnych z interesem spółki. Rada powinna sprawdzić, jak zawarcie porozumienia ma się do sytuacji i perspektyw KGHM, gdy mówi się o zaciskaniu pasa, czy nie utrudni to inwestycji – komentuje Maciej Wewiór, rzecznik MSP. Dodaje, że punkt dotyczący zmian w zarządzie nie musi oznaczać jego odwołania. – Wnioskowaliśmy o jego zamieszczenie, by rada nadzorcza miała możliwość wyciągnięcia konsekwencji, jeśli uzna to za stosowne – tłumaczy.
O tym, że prezes Mirosław Krutin może stracić stanowisko, „Parkiet” pisał już kilka tygodni temu. Od pewnego czasu polityka zarządu nie była bowiem spójna z oczekiwaniami ministerstwa. 26 kwietnia rada nadzorcza nie poparła rekomendacji zarządu, by ubiegłoroczny zysk netto (2,92 mld zł) pozostawić w spółce.
[srodtytul]Poszło o pieniądze[/srodtytul]