Reklama

Związkowcy KGHM bronią prezesa Krutina

Skarb Państwa chce, by nadzorcy zbadali zasadność przyznania załodze premii i odwołali zarząd w razie negatywnej oceny. Związki twierdzą, że to zemsta za brak zgody na wypłatę dywidendy

Publikacja: 08.05.2009 01:08

Prezes Mirosław Krutin ma trudne zadanie pogodzenia oczekiwań związków zawodowych, Skarbu Państwa or

Prezes Mirosław Krutin ma trudne zadanie pogodzenia oczekiwań związków zawodowych, Skarbu Państwa oraz potrzeb inwestycyjnych KGHM Polska Miedź.

Foto: GG Parkiet, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Na 18 maja zostało wyznaczone posiedzenie rady nadzorczej KGHM, w którego porządku obrad znajdują się punkty, o które w środę wnioskował Skarb Państwa, właściciel 41,8 proc. akcji miedziowej spółki. Chodzi o ocenę zawarcia porozumienia płacowego z grożącymi strajkiem związkowcami (które będzie kosztować firmę 130 mln zł) i zmiany w składzie trzyosobowego zarządu.Nadzór Polskiej Miedzi liczy dziewięciu członków: sześciu reprezentuje Skarb Państwa, a trzech to przedstawiciele załogi (związkowcy).

[srodtytul]Żółta czy czerwona kartka?[/srodtytul]

– Oczekujemy działań zgodnych z interesem spółki. Rada powinna sprawdzić, jak zawarcie porozumienia ma się do sytuacji i perspektyw KGHM, gdy mówi się o zaciskaniu pasa, czy nie utrudni to inwestycji – komentuje Maciej Wewiór, rzecznik MSP. Dodaje, że punkt dotyczący zmian w zarządzie nie musi oznaczać jego odwołania. – Wnioskowaliśmy o jego zamieszczenie, by rada nadzorcza miała możliwość wyciągnięcia konsekwencji, jeśli uzna to za stosowne – tłumaczy.

O tym, że prezes Mirosław Krutin może stracić stanowisko, „Parkiet” pisał już kilka tygodni temu. Od pewnego czasu polityka zarządu nie była bowiem spójna z oczekiwaniami ministerstwa. 26 kwietnia rada nadzorcza nie poparła rekomendacji zarządu, by ubiegłoroczny zysk netto (2,92 mld zł) pozostawić w spółce.

[srodtytul]Poszło o pieniądze[/srodtytul]

Reklama
Reklama

– Do tej pory postawa prezesa Krutina, jeśli chodzi o kwestie płacowe, była bardzo dobrze oceniana, jednak zawarcie we wtorek porozumienia ze związkowcami było dla resortu dużym zaskoczeniem – mówi osoba zbliżona do MSP. Twierdzi, że związkowcy z innych państwowych spółek mogą odebrać to jako sygnał, że groźbami i protestami będą w stanie wymóc wypłatę dodatkowych pieniędzy. – Prezes Krutin od miesięcy skutecznie przeciwstawiał się roszczeniom związków, dlaczego więc raptem się złamał? A jeśli argumentem za wypłatą premii było to, że wyniki Polskiej Miedzi mają być ostatecznie lepsze od prognozowanych, to dlaczego zarząd upiera się, żeby nie wypłacać dywidendy? – twierdzi nasz rozmówca.

Obowiązująca prognoza zarządu KGHM mówi o niespełna 0,5 mld zł zysku netto w 2009 r. Sytuacja makroekonomiczna poprawiła się jednak na tyle, że już zapowiedziano jej korektę w górę. W odtajnionej wczoraj rekomendacji DM IDMSA szacuje tegoroczny zarobek spółki na 1,7 mld zł.

[srodtytul]Chodzi o dywidendę[/srodtytul]

– Krytykowanie zarządu za przyznane pracownikom premie jest niesłuszne – komentuje Ryszard Kurek, członek rady nadzorczej reprezentujący ZZ Pracowników Przemysłu Miedziowego. Związkowcy nie zamierzają poprzeć wniosku o odwołanie szefów, choć sami zabiegali o to w październiku.– Podnoszona przez Skarb Państwa sprawa „prześwietlenia” porozumienia płacowego to tylko zasłona dymna. Chodzi o dywidendę – twierdzi Józef Czyczerski, członek rady nadzorczej (szef Solidarności). – Na ostatniej radzie zarząd podtrzymał rekomendację, by cały zysk został w spółce.

Bardzo szybko wyznaczono termin kolejnego posiedzenia, oczekując od zarządu zmiany decyzji. Jak bowiem będzie wyglądać minister Aleksander Grad, jeśli Skarb Państwa przeforsuje na WZA wypłatę dywidendy wbrew rekomendacji wyłonionego w niezależnym konkursie zarządu? Jednak prezesi najwyraźniej nie zrozumieli aluzji, bo w porządku obrad rady 8 maja nie ma sprawy podziału zysku. Groźba odwołania za przyznanie premii to straszak – dodaje. Czyczerski zapewnia, że nie zagłosuje za odwołaniem kierownictwa, które broni spółki przed wypompowaniem zysków. Przypomina, że w ostatnich trzech latach akcjonariusze KGHM dostali 7,2 mld zł.

To, że MSP przeforsuje wypłatę dywidendy jest pewne. Jak doniósł wczoraj Reuters, powołując się na źródło zbliżone do rządu, w grę wchodzi nawet 100 proc. zarobku (2,92 mld zł, czyli 14,6 zł na akcję). – Na pewno ponad 2 mld zł – powiedział agencji Ryszard Zbrzyzny, szef ZZ Pracowników Przemysłu Miedziowego. Wewiór twierdzi, że decyzja o wysokości wypłaty jeszcze nie zapadła.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Okiem analityka[/srodtytul]

– Biorąc pod uwagę wyniki KGHM, nie postrzegam przyznanej załodze premii jako niepowodzenia. Zarząd przecież oparł się podwyżkom, a wypłata jednorazowej nagrody nie zostaje wliczona do kosztów stałych – mówi Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK. – W takiej spółce jak KGHM zmiany kadrowe zawsze powinny być postrzegane negatywnie, bo zabierają czas potrzebny na wdrożenie oszczędności kosztowych, nie mówiąc o strategii, która może ulec zmianie – dodaje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama